Antoni Gałecki – Najwybitniejszy w historii obrońca ŁKS

Antoni Gałecki

Bohater tego artykułu urodził się 4. czerwca 1906 roku w Łodzi. Piłkę nożną zaczął trenować stosunkowo późno, bo dopiero w wieku 16. lat. Mimo to, po zaledwie 3. latach treningów, zadebiutował w pierwszym zespole Łódzkiego Klubu Sportowego. Co ciekawe, jego premierowe spotkanie przypadło na derbowy pojedynek z rywalem zza miedzy, Widzewem, które zakończyło się rekordowym zwycięstwem drużyny z al. Unii – 13:0!

Gałecki z roku na rok stale podnosił swoje umiejętności. Niewątpliwie był on wyróżniającym się zawodnikiem, nie tylko ŁKS, którego przez wiele lat był kapitanem, ale także całej ligi polskiej. W 1928 roku po raz pierwszy wystąpił w kadrze, w pojedynku z Czechosłowacją. Reprezentacyjną koszulkę przywdziewał 18. krotnie, przez wiele lat tworząc niezastąpioną parę stoperów wraz z Władysławem Szczepaniakiem z warszawskiej Polonii. W 1936 roku wystąpił na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie (Polska zajęła 4. miejsce na tym turnieju), a dwa lata później na mistrzostwach świata we Francji, gdzie zagrał w legendarnym spotkaniu z Brazylią, przegranym przez Polskę 5:6 po dogrywce.

Choć znany był głównie ze swoich dokonań na zielonej murawie, dał się również poznać jako solidny hokeista, wzmacniając wielokrotnie w czasie zimy hokejową sekcje, prowadzoną przez kolegę z boiska, Władysława Króla. Kolejnym mniej znanym, ale równie wartym odnotowania w jego biografii faktem jest to, że w połowie lat 30. do spółki z partnerem z linii obrony, Władysławem Karasiakiem, przez cały sezon prowadził pierwszoligową drużynę piłkarzy naszego Klubu.

W 1939 roku po wybuchu II wojny światowej, zmobilizowany, brał udział w kampanii wrześniowej. Po jej klęsce przekroczył granice z Węgrami, gdzie był internowany w mieście Eger. Następnie uciekł do Jugosławii, z której po wkroczeniu na jej terytorium wojsk Hitlera udał się na Bliski Wschód, do Palestyny, gdzie trafił z kolei do armii gen. Andersa. Jako żołnierz „Brygady Karpackiej” brał udział w dwóch niezwykle ważnych dla przebiegu wojny bitwach – pod Tobrukiem (1941) i Monte Cassino (1944). Po kapitulacji państw osi, został przeniesiony wraz z polskimi wojskami stacjonującymi we Włoszech do Anglii. Tam też zapewne zrodziła się w jego głowie myśl o stałym osiedleniu na Zachodzie, po tym jak z kraju otrzymał wiadomość (nieprawdziwą!) o śmierci córki i żony. Co ciekawe, w tym samym czasie najbliżsi dostali podobną informacje… o jego śmierci. Kto wie, jak dalej potoczyłyby się losy Gałeckiego, gdyby nie spotkanie z dawnym kolegą z boiska, Stanisławem Baranem, który przyjechał na wyspy z ekipą „Silesia Team”, by rozegrać kilka meczów towarzyskich. Dzięki tej wizycie szczęśliwie wyjaśniono pomyłkę, która, jak się przypuszcza, mogła być zaplanowaną akcją Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

Po powrocie do kraju w 1947 roku, bohater tego artykułu rozegrał jeszcze cztery spotkania w barwach ŁKS. Na więcej nie pozwoliły mu władze, dla których z racji swoich powiązań z armią gen. Andersa, był osobą niezbyt mile widzianą w nowo tworzonej rzeczywistości. Dzięki temu, że wśród łodzian cieszył się niezwykłą popularnością, uniknął najprawdopodobniej tragicznego losu, jaki spotykał wielu jego kolegów z wojska, którzy po przybyciu do Polski, najczęściej trafiali do więzień.

Antoni Gałecki zmarł w grudniu 1958 roku, w kilka tygodni po zdobyciu przez piłkarzy jego macierzystego Klubu pierwszego mistrzostwa kraju. Jemu samemu nigdy nie dane było osiągnąć takiego sukcesu, a przecież uważano go za wybitnego zawodnika. Mimo to, na każdym kroku podkreślał swoje przywiązanie do trzech magicznych literek. W 1927 roku, gdy próbowano zmusić go, poprzez wcielenie do wojska, do gry w Legii Warszawa, z miejsca udzielił stołecznym działaczom odpowiedzi, która nie wymaga chyba najmniejszego nawet komentarza: „W żadnym innym klubie niż Łódzki Klub Sportowy, grać nie będę”.

Książe_Nibeusz

©ŁKSFANS.PL