Dwaj przyjaciele z… lodowiska

1920234_659552027437453_1355268206_n

W 1944 roku, a więc 70. lat temu urodzili się dwaj znakomici hokeiści Łódzkiego Klubu Sportowego – Krzysztof Birula-Białynicki i Walery Kosyl.

.

.


Jak napisał red. Wojciech Filipiak: „Różniło ich wszystko: charakter, uosobienie, podejście do życia”, ale połączyła – pasja do hokeja i najstarszy łódzki klub, którego barwy reprezentowali przez wiele lat.

Krzysztof Birula-Białynicki urodził się w Wilnie, a wychował w Łodzi. W 110 meczach w reprezentacji Polski zdobył 51 bramek. Siedmiokrotnie występował na mistrzostwach świata, raz na Igrzyskach Olimpijskich (w 1972 roku). Dwa razy sięgał po koronę króla strzelców polskiej ligi, a jego 287 goli dla ŁKS-u to być może już po wsze czasy (oby nie!) klubowy rekord.

„Trzeba go było widzieć: płynne ruchy, a jednocześnie piekielna szybka jazda, nienaganna technika, wręcz żonglerka w operowaniu kijem i krążkiem, zaskakujący strzał w nieoczekiwanych momentach…” – pisał red. Wojciech Filipiak o hokeiście ŁKS-u.

Rówieśnikiem Białynickiego jest Walery Kosyl, druga hokejowa legenda Łódzkiego Klubu Sportowego. Przyszedł na świat w Alfeld niedaleko Hanoweru, bo tam poznali się jego zesłani w czasie wojny na roboty przymusowe rodzice. Dzieciństwo spędził w Łodzi, gdzie jak mówił „zawsze czuje się najlepiej”.

Biało-czerwno-białe barwy reprezentował (z dwuletnią przerwą na odbycie służby wojskowej w warszawskiej Legii) od 1962 roku przez kolejnych 21 lat! On również miał na koncie grę w reprezentacji Polski. Uczestniczył w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Sapporo (1972) i Innsbrucku (1976) oraz siedmiu turniejach o mistrzostwo świata. Laureat Złotego Kija redakcji „Sportu” dla najlepszego hokeisty Polski w 1973. Sięgnął po ten zaszczytny tytuł oczywiście grając w barwach ŁKS-u.

Wystąpił w 559 meczach, rzecz jasna większość rozgrywając z przeplatanką na sercu. Zasłynął z wielu anegdot, zasłynął też z tego, że jako bramkarz… zdobył gola!
W 1968 roku ŁKS występował w II lidze i tam pewnego razu łodzianie spotkali się z Bzurą Chodaków. Ełkaesiacy wygrali 17:4 (!) a jedną z bramek zdobył właśnie Kosyl. Jak do tego doszło?
„Mieliśmy tak dużą przewagę, że nudziłem się w bramce. W pewnym momencie postanowiłem więc zaryzykować i pojechałem wraz z kolegami do przodu. Dostałem krążek koło niebieskiej linii, machnąłem mocno szerokim, bramkarskim kijem, a przerażony i zdezorientowany bramkarz rywali… przepuścił i ten strzał” – czytamy na łamach książki „100 lat ŁKS” (str. 71).

Kosyl miał na koncie wiele podobnych historii. Ponoć pewnego razu tak bardzo nudził się w bramce ŁKS-u, że zdjął rękawice, wyciągnął organki i zaczął sobie na nich przygrywać, co z pewnością musiało doprowadzać rywali do szału. Nie mniejszego zresztą jak wówczas, gdy łódzki bramkarz położył się na tafli drwiąc z przeciwników. Dostał zresztą za to od sędziego 10-cio minutową karę.
W latach 1984–1985 i 1987–1988 został pierwszym trenerem hokeistów ŁKS.

Krzysztof Birula-Białynicki, Walery Kosyl, Jerzy Potz, Adam Kopczyński – w ŁKS-ie występowało wielu znakomitych hokeistów, reprezentantów Polski, uczestników mistrzostw świata i Igrzysk Olimpijskich. Warto o nich pamiętać.
Może jeszcze kiedyś ktoś dopiszę do rozdziału ełkaesiackiego hokeja kolejne akapity…

źr. 100 lat ŁKS. Dzieje klubu 1908-2008, wydawnictwo GIA, 2008, str. 69-71.

zebrał i opracował:
Remek Piotrowski

©ŁKSFANS.PL