Felieton: „Trwaj w tym co kochasz”

Oprawy 101

Ktoś kiedyś powiedział, że: „Felieton jest poletkiem autora na którym może on uprawiać co chce, kiedy chce i jak chce”. Postanowiłem zacząć pisać felietony związane z moim ukochanym Łódzkim Klubem Sportowym. Będą się co jakiś czas ukazywać na „fansach”. Zapraszam do lektury.

Kiedy mamy kogoś bliskiego nam, najbliższego naszemu sercu to staramy się dbać o tą osobę i robimy wszystko dla jej dobra. Zależy nam na niej i martwimy się o nią. Jesteśmy dumni z jej zwycięstw, pocieszamy po niepowodzeniach i zawsze czuwamy nad nią będąc gdzieś obok, żeby w razie potrzeby służyć pomocą. Serce rośnie nam kiedy ta osoba odnosi sukcesy i cieszymy się wraz z nią widząc uśmiech na jej twarzy. Kiedy jest smutna bo coś się nie udało albo ktoś ją skrzywdził – wtedy podnosimy na duchu, wspieramy, trwamy przy niej i pomagamy podnieść się z kolan – prowadzimy dalej. Jednym słowem jesteśmy odpowiedzialni za tą osobę.

Pewien francuski pisarz z Lyonu nazwiskiem Antoine de Saint-Exupéry napisał w jednej ze swoich książek, że jesteśmy odpowiedzialni za to co oswoimy i pokochamy. Może to być ktoś z rodziny, może to być przyjaciel. Ale może to być zupełnie ktoś lub coś innego, na przykład nasz lokalny klub sportowy, któremu kibicujemy.

Jeśli jest on nam bliski, najbliższy naszym sercom  to staramy się dbać o niego, o jego dobre imię i robimy wszystko dla dobra naszego klubu choć każdy na swój sposób. Stajemy się zbiorowością, która będąc różna a zatem mając różne możliwości dba o swój ukochany klub tak jak umie i jak może. Jesteśmy dumni kiedy nasz klub zwycięża i czasem przeżywamy z nim gorycz porażek ale zawsze pokazujemy naszą lojalność wynikającą z bliskości i przywiązania do klubu. Jesteśmy „gdzieś obok” czyli zawsze tam gdzie on właśnie gra pokazując nasze uczucia w różnych formach dopingu i wpierania drużyny. Serce nam się raduje kiedy po raz kolejny możemy pochwalić się sukcesem a radość ta jest bezcenna bowiem wynika z naszej pasji jaką jest sympatia i wiara w swój jedyny klub. Choćby nawet grał on słabo i był nisko we wszelkich rankingach a na miano najlepszego na świecie musiał jeszcze długo czekać to dla nas już jest on najlepszy i nie chcemy lepszego. Parafrazując jednego z największych liryków możemy powiedzieć, że nie widzimy innych miejsc i innych klubów po za nim i to nam wystarczy a reszta jest nieważna.

Jeśli zatem swe serce oddajemy jej powinniśmy trwać w tym co kochamy bowiem to jest najważniejsze – ważniejsze od tego co powiedzą inni. Wiara , nasza wiara niezachwiana powinna być zawsze tak samo silna. Jesteśmy bowiem wszyscy zbiorowością odpowiedzialną za nasz ukochany klub i naszym zadaniem jest wspierać go jak umiemy i jak możemy.

Ja sam już dawno wybrałem taką drogę i czuję się odpowiedzialny za mój ukochany ŁKS i trwam w tym co kocham.

Tego życzę wszystkim prawdziwym kibicom Łódzkiego Klubu Sportowego.

TeoOlek

©ŁKSFANS.PL