Filip Burkhardt: Wiem jaka jest presja w ŁKS-ie

Trening ŁKS Łódź_25 Filip Burkhardt

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z nowym pomocnikiem ŁKS-u – Filipem Burkhardtem.

.

- Masz za sobą blisko 100 spotkań w Ekstraklasie, występowałeś m.in. w takich klubach jak: Amica Wronki, Lech Poznań, Jagiellonia Białystok, Warta Poznań, Arka Gdynia, Wisła Płock, czy Górnik Łęczna. Wierzysz, że wraz z ŁKS-em wrócisz jeszcze do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce?

Filip Burkhardt: Na tą chwilę nie wybiegam tak daleko w przyszłość, chciałbym przede wszystkim odbudować się tutaj sportowo. Chciałbym, żeby ta moja forma sportowa wróciła do jak najwyższej z moich najlepszych czasów. ŁKS to taki klub, gdzie zawsze się gra o najwyższe cele. Nikt na pewno nie będzie chciał grać o środek tabeli, czy o utrzymanie. Przychodząc tutaj, od razu zaznaczyłem, że chcę grać o awans do I ligi i mam nadzieję, że w tym sezonie udam nam się to zrobić. Na pewno postaram się dołożyć swoje doświadczenie, swoje umiejętności, żeby pomóc drużynie w osiągnięciu tego celu.

- W sezonie 2013/2014 występowałeś w Wiśle Płock, rozegrałeś tam 55 spotkań, strzelając 11 bramek. Uważasz, że to był twój najlepszy sezon w karierze, czy może jednak inny okres uważasz za lepszy w twojej dotychczasowej przygodzie z piłką?

FB: Będąc w Płocku czułem się piłkarsko zdecydowanie najlepiej, miałem tam poparcie trenera, drużyny i można powiedzieć, że byłem takim prawdziwym liderem ekipy. Mieliśmy fajną drużynę, dobrze się tam czułem i troszkę żałuję, że odszedłem z Płocka, ale takie jest życie. Wybrałem wtedy Ekstraklasę, chciałem spróbować gdzieś wyżej i tak się to potoczyło. Wracając do Płocka, to myślę, że był to mój najlepszy okres, tam miałem najlepszą formę i najlepiej się czułem. Mam nadzieję, że tutaj wrócę do tego i również dzięki temu będę przydatny drużynie.

- W 2006 roku przebywałaś na testach w Celticu Glasgow, w którym występowali wtedy jeszcze Artur Boruc i Maciej Żurawski. Jak wspominasz swoje treningi w szkockiej drużynie?

FB: Na pewno było to fajne doświadczenie, jako młody chłopak wyjechałem do wielkiego klubu, gdzie grali reprezentanci Polski, Szkocji, Japonii i innych krajów. Było to dla mnie ogromne doświadczenie i na pewno pokazało w tamtym momencie jak dużo jeszcze brakuje do profesjonalnej piłki.

- Masz w swojej karierze bramkę, którą uważasz za najpiękniejszą i którą najbardziej pamiętasz?

FB: Tak, mam. To było w barwach Wisły Płock przeciwko Górnikowi Łęczna. Strzeliłem bramkę z własnej połowy i do dzisiaj uważam, że jest to moja najpiękniejsza bramka.

- Wracając do Łódzkiego Klubu Sportowego. Co skłoniło Cię do podpisania kontraktu z łódzkim klubem?

FB: Na pewno profesjonalne podejście do mojej osoby i do funkcjonowania klubu przez dyrektora sportowego oraz prezesa. Byli bardzo konkretni, przedstawili bardzo fajny plan na drużynę i klub, co bardzo mi się spodobało. Mało jest klubów w Polsce, gdzie jest tak wszystko przemyślane i dopracowane w szczegółach, a tutaj naprawdę mi to zaimponowało. Patrzyłem również pod tym kątem, bo tak jak powiedziałem, chcę się odbudować, a tutaj myślę, że będę miał idealne warunki do tego. Teraz jest czas na ciężką pracę na treningach, więc myślę, że szybko wrócę do swojej formy.

 – W swoim poprzednim klubie – Olimpii Elbląg, nie grałeś za wiele ze względu na kontuzję. Uważasz, że na inaugurację sezonu będziesz już w 100 % gotowy do gry?

FB: Ostatni rok był dla mnie bardzo ciężki, najpierw miałem kontuzję kolana, wyleczyłem, później zerwałem ścięgno Achillesa i to było naprawdę ciężkie przeżycie w mojej karierze. Od marca jestem na pełnych obrotach i ciężko trenuję. Mogę powiedzieć, że już od marca rozmawiałem z ŁKS-em, klub mnie monitorował i rozmawialiśmy na ten temat, więc przygotowywałem się pod tym kątem, żeby tutaj już być przygotowany na 100 %. Na pierwszą kolejkę sezonu będę już na pewno gotowy, ale jest jeszcze trochę czasu, żeby kilka elementów dopracować. Na pewno też muszę poznać chłopaków z drużyny, bo nie będę ukrywał, że większości nie znam i nie wiem jeszcze jak mają na imię, ale to jest kwestia czasu, kilku dni i wszystkich poznam. Sparingi będą ważne, żebym zobaczył jak funkcjonuję drużyna, swoim doświadczeniem będę chciał wnieść trochę spokoju, pomocy młodszym kolegom, bo jest tutaj dużo młodych zawodników, którym będę chciał pomagać na boisku, jak i poza nim.

- Oglądałeś jakieś spotkania ŁKS-u z ubiegłego sezonu? Jeśli tak, to jak oceniasz grę zespołu?

FB: Oglądałem jeden mecz i były to derby. Podobał mi się ŁKS w tym meczu, na pewno był drużyną zdecydowanie lepszą, ale tak na szybko mogę powiedzieć, że drużynie brakowało troszkę doświadczenia i mądrości gry. Stąd też m.in. moja osoba, żeby pomóc drużynie w ciężkich chwilach.

- Na koniec naszej rozmowy chciałbym poprosić Cię o zwrócenie się do kibiców ŁKS-u, którzy z niecierpliwością wyczekują inauguracji sezonu.

FB: Wiem jaka jest presja w ŁKS-ie, nie ma co ukrywać, że jest to wielki klub. Na pewno chciałbym zaapelować o pomoc dla drużyny w ciężkich momentach, bo niewątpliwie takie momenty będą. Liczę na doping przez cały mecz, jak będą ciężkie chwilę, to liczę na Wasze wsparcie i mam nadzieję, że cała trybuna będzie zapełniona i będziecie nas nieść głośnym dopingiem. Przechodząc do ŁKS-u kierowałem się też tym, że będzie tutaj dużo kibiców przychodzić na spotkania, bo nie cieszy mnie już gra dla garstki fanów. Grałem przy wielkiej publiczności, przy mniejszej i na pewno jeśli kibice przychodzą na stadion, kibicują, wspierają swoją drużynę to jest dodatkowa motywacja. To jest nam potrzebne, a wierzę, że kibice będą tutaj z nami na dobre i na złe, a wtedy jeśli tak będzie, to na koniec sezonu będziemy się wspólnie cieszyli.

- Dziękuję za rozmowę i życzę samych udanych występów w biało-czerwono-białych barwach.

FB: Dziękuję, pozdrawiam.

Rozmawiał: Mateusz Cymerys

Foto: Sebastian Szwajkowski / Radio Łódź

©ŁKSFANS.PL