Golański: Mogliśmy grać swobodnie, żeby pokazać się kibicom

15

Po okazałym zwycięstwie nad Ruchem Wysokie Mazowieckie z dziennikarzem serwisu ŁKSFANS rozmawiał zdobywca jednej z bramek dla łodzian – Artur Golański.

Dzisiejszy mecz, w przeciwieństwie do poprzedniego, od początku do końca ułożył się po waszej myśli.

Artur Golański: Tak jest, chociaż to nie było takie pewne. Przyjechała drużyna, której tak naprawdę nie znaliśmy. Nie wiedzieliśmy na co stać gości, ale szybko zdobyta bramka pomogła ustawić mecz. Rywale się cofnęli, nie wiedzieli za bardzo jak przedostać się na naszą połowę. Gra cały czas toczyła się na ich połowie, czego konsekwencją były kolejne gole. Potem z przeciwników całkiem zeszło powietrze i mogliśmy grać zupełnie swobodnie, żeby pokazać się kibicom w pierwszym występie na własnym stadionie. Myślę, że oglądało to dobrze.

Ruch Wysokie Mazowieckie był jednym ze słabszych zespołów, jakie w ostatnim czasie oglądaliśmy przy al. Unii 2. Ta drużyna chyba nie oddała żadnego celnego strzału na waszą bramkę.

A.G.: Tak, ale to dlatego, że praktycznie w pierwszej naszej akcji padł gol. Przeciwnik był w szoku, piłkarze Ruchu nie mieli zupełnie koncepcji co robić na boisku. To wszystko dzięki szybko zdobytej bramce, która ustawiła nam mecz.

Gdybyś miał porównać drużynę Ruchu, z którą graliście dzisiaj, do waszych wcześniejszych rywali z Wołomina – czy te zespoły dzieliła przepaść jeśli chodzi o jakość gry?

A.G.: W Wołominie nie grałem, więc nie mogę tego ocenić z perspektywy boiska, ale nie wydaje mi się. Huragan też był ustawiony defensywnie, tylko im gra obronna wychodziła zdecydowanie lepiej, czego konsekwencją był remis 0-0. Zdecydowanie ciężej było przedostać się pod bramkę Wołomina. Ruch zostawiał duże luki między liniami i to pozwalało nam swobodnie rozgrywać. Dodatkowo sprawę ułatwiła czerwona bramka dla bramkarza. Po osłabieniu rywala praktycznie mogliśmy robić na boisku co chcieliśmy.

Dziś miałeś znaczny udział w tym zwycięstwie, podobnie jak dwaj nowi napastnicy –Michałek i Radionov, którzy dołączyli do drużyny przed startem sezonu,. Jak oceniasz ich występ.

A.G.: To jak dzisiaj się zaprezentowali naprawdę mogło się podobać. Taki mecz się bardzo przyda – strzelili bramki, asystowali, mogli się pokazać publiczności. To na pewno pomogło drużynie.

Przed wami daleki wyjazd – zmierzycie się z rezerwami Jagielloni w Białymstoku. Po reformie ligi mecze rozgrywane w drugim końcu Polski nie będą rzadkością. Czy nie obawiasz się, że to będzie miało wpływ na formę zespołu?

A.G.: Teraz gramy w lidze centralnej, ale to nie jest zaskoczenie, bo wiedzieliśmy o tym na długo przed startem sezonu. Daleka podróż z pewnością nie wpłynie na naszą formę, bo jedziemy do Białegostoku dzień wcześniej, będziemy zakwaterowani w hotelu. Wyśpimy się, odpoczniemy i będziemy gotowi do porannego meczu, bo zdaje mi się, że z Jagiellonią gramy już o 11 rano.

Czyli kibice mogą spodziewać się kolejnych tak okazałych wygranych ŁKS-u?

A.G.: Szczerze odpowiem na to pytanie. Oczywiście będziemy robić wszystko co w naszej mocy, żeby wygrywać, ale wolałbym, żebyśmy wszystkich do końca ligi ogrywali po 1:0. Lepsza seria skromnych zwycięstw niż raz wygrana 5:0, a potem bezbramkowy remis.

Dziękuję za rozmowę, gratuluję wygranej i życzę powodzenia w Białymstoku.

Z uradowanym dzisiejszym zwycięstwem Arturem Golańskim rozmawiał Michał Winciorek

©ŁKSFANS.PL