Piłka nożna

Piłka nożna mężczyzn ŁKS

Łodzianka

Wraz z powstaniem Łódzkiego Klubu Sportowego w 1908 roku, pierwszą sekcją, którą powołano do życia, była sekcja piłki nożnej. Początkowo przyjęto nazwę Łodzianka, która używana była do 1909, kiedy to zatwierdzono statut Klubu.
W pierwszej, historycznej drużynie grali: Arnold Haiman, Henryk Lubawski, Zenon Sienkiewicz (założyciele ŁKS) oraz J. Hanke, Jan Jarkiewicz, Robert Kaszner, Michał Knabe, K. Łabędzki, Aleksander Nowacki, Józef Panek (pełniący jednocześnie funkcje trenera) i Michał Poznański.
Premierowe treningi i mecze rozgrywano na obiektach klubów niemieckich, bowiem ŁKS do 1912 roku nie posiadał

własnego boiska.

Lodzer Fussball Verband

Przez cały okres do wybuchu I Wojny Światowej, Ełkaesiacy występowali w Lodzer Fussball Verband, czyli rozgrywkach o mistrzostwo Łodzi. Ich przeciwnikami były takie drużyny, jak: Achilles, Kraft, Newcastle, Touring Club, Union, Victoria. W 1912 roku Łódzki Klub Sportowy po raz pierwszy zdobył to zaszczytne trofeum, mając imponujący stosunek: 13 zwycięstw przy tylko 1. porażce. W rok później po raz ostatni rozegrano mistrzostwa „Kominogrodu”, a jego triumfatorami zostali ponownie piłkarze ŁKS.
W międzyczasie stoczono pierwsze wyjazdowe pojedynki. W 1909 roku drużyna została zaproszona na imprezę organizowaną w Częstochowie. Po przybyciu pod Jasną Górę, Ełkaesiaków spotkało niemiłe powitanie. Zostali, bowiem aresztowani przez miejscową policję, która myślała, że ma do czynienia ze szpiegami. Na szczęście, po kilku godzinach wypuszczono całą ekipę, która tego samego dnia rozegrała spotkanie z warszawską Koroną, przegrywając 1:2. Nazajutrz doszło do rewanżu, który tym razem wygrał ŁKS.
Wraz z wybuchem wojny zawieszono działalność Klubu. Jeszcze w czasie jej trwania, wznowiono treningi, rozgrywając towarzyskie spotkania z drużynami składającymi się głównie z polskich legionistów.

ŁKS tworzy ligę

W 1921 roku wyłoniono po raz pierwszy mistrza Polski. Tytuł przypadł Cracovii, a Łódzki Klub Sportowy, grający w finałach zajął ostatnie, 5. miejsce. W następnym roku, na skutek zmiany regulaminu piłkarze ŁKS zostali przydzieleni do „grupy północnej”, w której zajęli 2. miejsce, tuż za późniejszym wicemistrzem Polski, Wartą Poznań (w finale ekipa ze stolicy Wielkopolski musiała uznać wyższość Pogoni Lwów). Dzięki temu, łodzianie zajęli 3. lokatę ex equo z Cracovią i tym samym odnieśli największy sukces w dwudziestoleciu międzywojennym. Warto zaznaczyć, że rok 1922 był niezwykle ważnym dla piłkarzy. Klub, po kilku latach tułaczki, spowodowanej zniszczeniem pierwszego, historycznego boiska przy ulicy Srebrzyńskiej, otrzymał wreszcie upragnione tereny pod budowę własnego stadionu, przy al. Unii 2, gdzie gra do dnia dzisiejszego.
Rok 1927 przyniósł prawdziwą rewolucję w rozgrywkach o mistrzostwo Polski: odstąpiono od dotychczasowego wyłaniania zwycięzcy systemem pucharowym i utworzono ligę, liczącą 14 zespołów. Nie dość, że Ełkaesiacy brali czynny udział przy jej tworzeniu, to na dodatek, zainaugurowali te rozgrywki derbowym spotkaniem z Turystami Łódź, a premierową bramkę zdobył Jan Durka, jeden z czołowych napastników ŁKS tamtego okresu. W I lidze łodzianie grali nieprzerwanie do 1938 roku. Wtedy to, po raz pierwszy poznali gorzki smak spadku do niższej klasy rozgrywkowej. Zaplanowane na 3. września 1939 roku spotkanie pierwszej kolejki o mistrzostwo „A” klasy z Lechią Tomaszów Mazowiecki nie odbyło się z powodu wybuchu wojny.

Gwiazdy dwudziestolecia

Lata 20. i 30. XX wieku, mimo braku większych sukcesów w lidze, to jeden z najciekawszych okresów w historii tej dyscypliny w ŁKS. Przez Klub przewinęło się wiele postaci, które na trwałe wpisały się w kroniki polskiej piłki. Piłkarze, walczący z przeplatanką na piersi, godnie reprezentowali nie tylko swoje miasto, ale i kraj, broniąc jego barw na arenie międzynarodowej. Pierwszym Ełkaesiakiem, który przywdział koszulkę z orzełkiem na piersi, był Wawrzyniec Cyll. Ten grający na pozycji obrońcy zawodnik, debiutował 23. września 1923 roku w przegranym 3:5 przez Polaków meczu z Finlandią w Helsinkach. W rok później, jako pierwszy przedstawiciel Łódzkiego Klubu Sportowego, wystąpił na Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu.
Godnym następcą Cylla w barwach ŁKS był Antoni Gałecki, który przez wiele lat był jednym z filarów defensywy, tak Klubu jak i kadry narodowej, w której rozegrał 22 spotkania. Jako pierwszy z Ełkaesiaków dostąpił on zaszczytu udziału w mistrzostwach świata (1938) i historycznym, pamiętnym meczu z Brazylią, przegranym przez Polaków po dogrywce 5:6. Ponadto, dwa lata wcześniej wystąpił na Olimpiadzie w Berlinie. Co ciekawe, w pierwszym zespole ŁKS debiutował w 1925 roku, kiedy to piłkarze z al. Unii wysoko (13:0) pokonali w meczu o mistrzostwo łódzkiego okręgu, drużynę Widzewa Łódź. Z Antonim Gałeckim wiąże się jeszcze jedna, warta uwagi historia. W 1927 roku próbowano zmusić go, poprzez wcielenie do wojska, do gry w Legii Warszawa. Odpowiedź, jaką udzielił stołecznym działaczom mówi sama za siebie: „W żadnym innym klubie niż Łódzki Klub Sportowy nie będę grał”.
Kolejnym, znakomitym piłkarzem tamtego okresu był legendarny Władysław Król, który w latach 1927 – 39, grając w barwach ŁKS, wystąpił w przeszło 500. spotkaniach (oficjalnych i towarzyskich), zdobywając aż 295 bramek, co czyni go bez wątpienia najlepszym strzelcem w historii Klubu. Do tego, czterokrotnie wystąpił w reprezentacji, strzelając dwie bramki. W 1940 roku miał pojechać na letnią Olimpiadę do Tokio, jednakże wybuch wojny, pokrzyżował te plany. Gdyby do tego doszło, byłby jednym z niewielu sportowców w historii, który zaliczyłby udział zarówno w letnich, jak i zimowych Igrzyskach (w 1938 roku wystąpił jako hokeista). Po zakończeniu kariery piłkarskiej, przez wiele lat szkolił zawodników z al. Unii, zdobywając z nimi jedyny w historii Puchar Polski w 1957 roku oraz pierwsze mistrzostwo kraju w rok później.
Niemniejszą rolę od piłkarzy w początkach gry Łódzkiego Klubu Sportowego w mistrzostwach Polski odegrał węgierski trener, Lajos Czeisler. Szkoleniowcem zespołu był w latach 1923 – 26 oraz 1935 – 36. Dzięki niemu, sekcja piłkarska stawała się z roku na rok coraz bardziej profesjonalna – za jego sprawą powstały pierwsze z prawdziwego zdarzenia grupy młodzieżowe, które przez wiele lat dostarczały jej znakomitych wychowanków, w tym m.in.: wspomnianego wcześniej Antoniego Gałeckiego, Romualda Feję, Romana Jańczyka (zdobywca pierwszego hat – trick’a dla ŁKS w lidze), czy też Antoniego Trzmiela. Lajos Czeisler był postacią lubianą i szanowaną w Klubie. Na każdym kroku podkreślał swą miłość do niego, nie zapominając o nim nawet, gdy wyjechał z kraju (zaraz po wojnie zorganizował serię sparingów dla hokeistów i piłkarz ŁKS z drużynami ze Szwecji, gdzie pracował). Warto też wspomnieć o tym, że był on jednym z inicjatorów powstania sekcji tenisa stołowego w Łódzkim Klubie Sportowym. Po opuszczeniu Polski, trenował takie zespoły, jak: AC Milan, Fiorentina, Benfica Lizbona, a w 1954 roku poprowadził na mistrzostwach świata reprezentację Włoch! Należy tylko ubolewać nad tym, że ten wielce utytułowany i pomysłowy Węgier nie osiągnął żadnego większego sukcesu ze swoim ukochanym ŁKS.

II Wojna Światowa

W czasie II Wojny Światowej wielu piłkarzy grało w konspiracyjnych klubach dzielnicowych. Najwięcej Ełkaesiaków było skupionych w drużynie pod nazwą „Wicher”, która należała do najlepszych w Łodzi. Jej barwy reprezentowali m.in. Stefan Bomba, Longin Janeczek, Jan Włodarczyk.
Warto też nadmienić o tym, że wielu zawodników nie powróciło już więcej do ŁKS. Wśród nich byli m.in. Alojzy Welnitz, Adam Obrubański, straceni w Katyniu oraz Władysław Załęski, który zginął w obozie na Radogoszczy. W swoim ostatnim, pożegnalnym liście nie zapomniał o ukochanym Klubie: „(…) i wierzę, że uda mi się zobaczyć z Wami. Lecz gdyby nie, to pamiętajcie, że zawsze Was kochałem, że moje myśli były zawsze przy Was, przy naszych przygodach, przy naszym ŁKS-ie”.

Pierwsze lata po wojnie

Pierwszy powojenny mecz piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego rozegrali 31. maja 1945 roku. Ich przeciwnikiem była ekipa Milicyjnego KS, z którą poradzili sobie znakomicie, wygrywając 4:0. Od samego początku w drużynie grał jej najlepszy strzelec w historii, Władysław Król. Wkrótce dołączył do niego Antoni Gałecki, który powrócił z Zachodu, po tym jak brał czynny udział w działaniach wojennych – walczył pod Tobrukiem i Monte Cassino. Obaj zawodnicy byli już u schyłku swych barwnych piłkarskich karier, jednak miłość do Klubu sprawiła, że postanowili jeszcze raz pomóc swej ukochanej drużynie.
W 1947 roku rozegrano eliminacje o wejście do I ligi. ŁKS zajął 3. pozycję w swej grupie i uzyskał awans. W pierwszych powojennych mistrzostwach Polski zespół zajął miejsce w środku tabeli. Scenariusz z tego sezonu powtarzał się przez kilka następnych lat. Ełkaesiacy grali przeciętnie, mimo że w ich szeregach grało wówczas wielu reprezentantów Polski, w tym m.in.: Stanisław Baran, Tadeusz Hogendorf, Marian Łącz (znany również jako aktor; zagrał m.in. rolę inkasenta w najsłynniejszej polskiej komedii, „Miś”), Rudolf Patkolo (z pochodzenia Węgier; na koncie ma występy w dwóch reprezentacjach: polskiej i węgierskiej), czy też Jan Włodarczyk. W 1952 roku ŁKS spadł do II ligi. Pod koniec rozgrywek drużynę przejął Władysław Król. Mimo niepowodzenia, nie załamał się – postanowił wprowadzić do zespołu nieco świeżej krwi, sprowadzając do Łodzi niedocenianych w innych klubach Leszka Jezierskiego oraz Władysława Soporka. Dzięki temu, ŁKS już po roku cieszył się z awansu, a w 1954 roku, będąc beniaminkiem, wywalczył tytuł wicemistrza kraju.

Panowie, kapelusze z głów! Tak grają „Rycerze Wiosny”.

Takim tytułem przywitał swoich czytelników „Przegląd Sportowy” 8. kwietnia 1957 roku, nazajutrz po wielkiej wiktorii Łódzkiego Klubu Sportowego nad Górnikiem w Zabrzu (5:1). Zwycięstwo to było tym cenniejsze, że zostało osiągnięte w niepełnym składzie, bowiem od 30. minuty meczu, łodzianie grali w „dziesiątkę” po tym jak plac gry z powodu kontuzji musiał opuścić obrońca, Stanisław Wlazły (wówczas nie można było dokonywać zmian w trakcie gry). Przydomek „Rycerze Wiosny”, piłkarze z Łodzi zawdzięczają red. Jerzemu Zmarzlikowi, który ową nazwę zaczerpnął z rozmowy dwóch starszych kibiców ŁKS z 1932 roku, po zwycięstwie nad chorzowskim Ruchem 6:0. Bohaterem tamtego spotkania był Władysław Król, strzelec dwóch bramek w meczu z „Niebieskimi”. Dwadzieścia pięć lat później poprowadził Ełkaesiaków jeszcze raz do wspaniałej wygranej, tym razem już jako trener.
„Rycerzami Wiosny” okrzyknięto następujących zawodników: Stanisław Baran (zdobywca 66. goli w I lidze dla ŁKS; 9 razy wystąpił w reprezentacji Polski; uczestnik mistrzostw świata w 1938 roku; zdobywca 4. bramek w pamiętnym meczu z Górnikiem Zabrze), Robert Grzywocz (w 1958 roku redakcja katowickiego „Sportu” uznała go za najlepszego piłkarza w Polsce), Wiesław Jańczyk (po mistrzostwo Polski w barwach ŁKS sięgnął dwukrotnie, jako piłkarz i koszykarz) Leszek Jezierski (6 razy zakładał koszulkę z orzełkiem na piersi; 5 razy obejmował funkcję trenera piłkarzy z al. Unii; trzykrotnie wybierany na najlepszego polskiego trenera), Kazimierz Kowalec (jeden z czołowych napastników Klubu – zdobywca 29. goli w barwach ŁKS), Władysław Soporek (reprezentant kraju, król strzelców w 1958 roku – 19 bramek, kapitan „Rycerzy Wiosny”), Henryk Szczepański (wielokrotny reprezentant kraju; w 1960 roku zdobył „Złote Buty” w klasyfikacji redakcji gazety „Sportu”; uczestnik letniej Olimpiady w Rzymie w tym samym roku), Henryk Szczurzyński (jeden z najlepszych w historii bramkarzy ŁKS), Józef Walczak (dwukrotny reprezentant kraju), oraz dwaj wieloletni obrońcy Klubu, Henryk Stusio i Stanisław Wlazły.
W 1957 roku „Rycerze Wiosny” zdobyli Puchar Polski, w finale pokonując ponownie drużynę Górnika Zabrze 2:1 (bramki dla ŁKS zdobyli: S. Baran oraz K. Kowalec). Jak miało się okazać w następnym sezonie odnieśli jeszcze większy sukces. Na półmetku rozgrywek, drużyna Łódzkiego Klubu Sportowego zajmowała 3. pozycję, z dwupunktową stratą do lidera rozgrywek, Polonii Bytom. Ełkaesiacy nie poddawali się i toczyli zażartą walkę o mistrzowski tytuł do ostatniej kolejki. W decydującym spotkaniu ponownie przyszło im zmierzyć się z „górniczą jedenastką”, na czele, której stał Ernest Pohl, najlepszy ligowy strzelec w historii I ligi. Do zdobycia złotych medali wystarczał remis. Mecz rozegrano na Stadionie Śląskim w Chorzowie, a piłkarzy ŁKS wspierało 5 tys. kibiców. Łodzianie nie zawiedli – zdobyli upragniony punkt i po raz pierwszy sięgnęli po mistrzowską koronę. Oprócz wyżej wymienionych „Rycerzy Wiosny”, duży wkład w zdobycie Pucharu i mistrzostwa mieli: Jan Bem, Bogdan Mizigier, Henryk Szymborski oraz Jerzy Wieteski.
W 1959 roku drużyna Łódzkiego Klubu Sportowego po raz pierwszy wystąpiła w europejskich pucharach. W pierwszej rundzie PEMK spotkała się z mistrzem Luxemburga, Jeunesse Esch. W dwumeczu lepsi okazali się gracze z malutkiego księstwa (0:5 i 2:1), i to właśnie im przypadło zmierzyć się w następnej rundzie z obrońcą trofeum, Realem Madryt, w barwach, którego grali m.in. Di Stefano, Gento, Puskas.

Ligowy średniak

Stare przysłowie mówi: „Wszystko, co dobre, szybko się kończy”. Pasuje ono jak ulał do historii piłki nożnej w Łódzkim Klubie Sportowym. Jedynie przez dwa lata łódzcy kibice cieszyli się ze zwycięstw swoich pupili. Przez następne przeszło 30 lat, biało – czerwono – biali piłkarze nie potrafili powtórzyć sukcesów z lat 1957 – 58. Początek lat 60. dawał, co prawda pewne nadzieje na rychłe odrodzenie się ŁKS, wszak w 1962 roku juniorzy sięgnęli po tytuł mistrzów Polski, jednak przyszłość nie przyniosła spodziewanych efektów. W sześć lat po tej wiktorii, Ełkaesiacy opuścili ekstraklasę, mimo tego, że w jego szeregach grali reprezentanci kraju (Paweł Kowalski, Jerzy Sadek, Bolesław Szadkowski, Piotr Suski). Rozbrat z najwyższą klasą rozgrywkową trwał trzy lata. W tym czasie zainstalowano sztuczne oświetlenie oraz wybudowano nową trybunę, która mimo upływających lat nadal stanowi podstawę obiektu przy al. Unii.
W pierwszym meczu po powrocie do I ligi, łodzianie pokonali krakowską Wisłę, a wygraną beniaminka oklaskiwało ponad 30 tys. widzów. Kibice, którzy, zdawało się, przyzwyczaili się do przeciętności swoich pupili, byli wizytówką Klubu i mimo niepowodzeń nie opuszczali swej ukochanej drużyny.
Na początku lat 70. pieczę nad biało – czerwono – białymi piłkarzami objął trener – legenda, Kazimierz Górski. Do drużyny sprowadzono Jana Tomaszewskiego i Andrzeja Drozdowskiego. Mimo niezłej gry, Ełkaesiacy zajęli 6. miejsce na koniec rozgrywek. Tak też było w następnych sezonach. Zawodnicy o nieprzeciętnych umiejętnościach, będący reprezentantami kraju – Mirosław Bulzacki , Marek Dziuba, Jerzy Kasalik, Bohdan Masztaler, Jan Sobol, Stanisław oraz wspomniany przed chwilą Jan Tomaszewski – nie potrafili wznieść swojego Klubu na wyżyny. Blisko spełnienia marzeń kibiców z al. Unii, piłkarze ŁKS byli w sezonie 1976/77. Po pierwszej rundzie, Ełkaesiacy zajmowali 1. pozycję w tabeli z pięciopunktową przewagą nad wiceliderem i wydawało się, że tylko kataklizm może odebrać im awans do europejskich pucharów. Niestety, konflikt, jaki narodził się w drużynie pomiędzy trenerem Leszkiem Jezierskim a grupą zawodników, na czele, której stał popularny „Tomek”, spowodował, że runda wiosenna w wykonaniu… „Rycerzy Wiosny”, wyglądała fatalnie – łodzianie ponieśli 7 porażek z rzędu i ostatecznie uplasowali się w środku tabeli.
Kolejne dziesięciolecie nie przyniosło zmian w grze Łódzkiego Klubu Sportowego. Łodzianie w dalszym ciągu pełnili rolę ligowego średniaka, który na wyżyny wznosił się tylko wtedy, kiedy zagrożony był jego ligowy byt. Pewien progres nastąpił pod koniec tej dekady, kiedy to po kolejnym powrocie na stadion przy al. Unii Leszka Jezierskiego, drużyna zaczęła grać na miarę swoich możliwości, zajmując w sezonie 1987/88, 4. miejsce w tabeli.

Huśtawka nastrojów

W 1990 roku eksplodował talent jednego z najzdolniejszych piłkarzy Klubu, Jacka Ziobera. Po bardzo udanej rundzie wiosennej w jego wykonaniu, został sprzedany do francuskiego Montpellier za rekordową wówczas sumę, jaką zapłacono za polskiego piłkarza 1.840 mln $ (pobity transfer Zbigniewa Bońka).
Mimo sprzedaży swojego asa, ŁKS radził sobie w lidze bardzo dobrze. W sezonie 1992/93, drużyna prowadzona przez Ryszarda Polaka do ostatniej kolejki biła się o tytuł mistrza Polski. Na zakończenie rozgromiła Olimpię Poznań 7:1 i zajęła 2. miejsce w tabeli. Srebrne medale oraz pierwszy od ponad 30. lat udział w europejskich pucharach zostały odebrane w wyniku kontrowersyjnej decyzji PZPN. Na szczęście, piłkarze walczący z przeplatanką na piersi nie załamali się i już w następnym roku, dzięki grze w finale Pucharu Polski (porażka z mistrzem kraju, Legią Warszawa 0:2), zakwalifikowali się do Pucharu Zdobywców Pucharów. W I rundzie przyszło im zmierzyć się ze słynnym portugalskim klubem, FC Porto. W dwumeczu lepsi okazali się piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego (0:2 i 0:1). Ciekawostką jest fakt, że przed pierwszym spotkaniem obu drużyn, stadion Łódzkiego Klubu Sportowego odwiedził – dziś słynny, wtedy jeszcze nieznany – Jose Mourinho, który pełniąc rolę asystenta trenera FC Porto, podglądał grę Ełkaesiaków.
Sezon, który przyniósł pierwsze od wielu lat puchary, zaczął się od strajku piłkarzy, którzy od wielu miesięcy nie otrzymywali pensji. Sytuacji nie poprawiła nawet sprzedaż dwóch czołowych zawodników, Dariusza Podolskiego i Andrzeja Woźniaka do rywala zza miedzy, Widzewa. Przed jednym ze spotkań ligowych z warszawską Legią, kilku podstawowych zawodników (w tym m.in. Grzegorz Krysiak, Zdzisław Leszczyński, Tomasz Wieszczycki) odmówiło gry. Do składu dokooptowano kilku juniorów, dzięki czemu unikniono groźby wycofania drużyny z rozgrywek. Katastrofa, która wisiała w powietrzu, została zażegnana. Znaleziono sponsora, który wypłacił piłkarzom zaległe pensje i wyprowadził Klub na prostą.

Drugie mistrzostwo

Drużyna, systematycznie wzmacniana, z roku na rok poprawiała swoją pozycję w ligowej tabeli. Przed sezonem 1997/98 do ŁKS powrócił jego wychowanek, uważany za jednego z najzdolniejszych napastników w historii, Marek Saganowski. Oprócz niego, skład uzupełniono o kilku doświadczonych zawodników. Przed zespołem postawiono jasny cel: awans do europejskich pucharów. Ełkaesiacy radzili sobie na tyle dobrze, że po pierwszej rundzie zaczęto coraz poważniej myśleć mistrzowskiej koronie. „Rycerze Wiosny” nie zawiedli marzeń swoich sympatyków i sięgnęli po drugie w historii mistrzostwo Polski, które zbiegło się z 90. rocznicą powstania Klubu. Zwieńczeniem tego sukcesu była trzecia przygoda z europejskimi pucharami. W eliminacjach do Ligi Mistrzów, po pokonaniu azerskiego Kjapazu Giandża, łódzki zespół spotkał się ze słynnym Manchesterem United (0:2 i 0:0), który, jak się później okazało, został zwycięzcą tych prestiżowych rozgrywek. Co ciekawe, jedyną drużyną, która potrafiła, w choć jednym meczu zachować czyste konto z „Czerwonymi Diabłami”, był właśnie ŁKS.
Największy udział w zdobyciu złotych medali w 1998 roku mieli: Witold Bendkowski, Tomasz Cebula, Daniel Dubicki, Ariel Jakubowski, Tomasz Kłos, Tomasz Kos, Grzegorz Krysiak, Tomasz Lenart, Rafał Niżnik, Rafał Pawlak, Rodrigo Jose Carbone, Marek Saganowski, Daniel Treściński, Mirosław Trzeciak, Tomasz Wieszczycki oraz Zbigniew Wyciszkiewicz. Trenerami (na zmianę) byli: Marek Dziuba i Ryszard Polak, notabene byli zawodnicy Klubu.

Spadek i awans

Zaraz po zdobyciu mistrzostwa kraju, nastąpiła stopniowa wyprzedaż najlepszych zawodników. Do hiszpańskiej Osasuny Pampeluna trafił Mirosław Trzeciak, do francuskiego Auxerre, Tomasz Kłos, a do ojczyzny klocków „Lego” – Danii, Rafał Niżnik (Broendby Kopenhaga). Taka polityka transferowa doprowadziła wkrótce do spadku Łódzkiego Klubu Sportowego z I ligi, pierwszego od przeszło 20. lat. Nikt nie przypuszczał, że będzie to najdłuższe rozstanie (nie licząc okresu II Wojny Światowej) w historii Klubu z ekstraklasą. Nikt nie przypuszczał, że drużyna zamiast bić się o rychły powrót na salony polskiej piłki, będzie bronić się przed degradacją do III ligi. Kibice ŁKS powoli przyzwyczajali się do tego, że stadion przy al. Unii zaczęły odwiedzać zupełnie nieznane dotąd im drużyny, jak: HEKO Czermno, Tłoki Gorzyce, Włókniarz Kietrz. Niedawny tytuł mistrzowski, wydawał się być odległą historią.
Na szczęście do Klubu zaczęli wracać czołowi sprzed lat zawodnicy, w tym m.in.: Zdzisław Leszczyński, Rafał Niżnik, Bogusław Wyparło, czy też wreszcie jeden z największych (i niespełnionych zarazem) talentów w historii – Igor Sypniewski. Drużynę objął były obrońca ŁKS, Marek Chojnacki i po 6. długich sezonach spędzonych na zapleczu ekstraklasy, udało się powrócić „Rycerzom Wiosny” na miejsce, które im się należy.

Podsumowanie

Sekcja piłki nożnej w ŁKS jest najstarszą istniejącą sekcją w Łodzi. Przez 100 lat promowała miasto, tak w kraju, jak i na arenie międzynarodowej. W swoim dorobku ma 6 medali mistrzostw Polski: 2 złote (1958, 1998), 1. srebrny (1954) oraz 3 brązowe (1922, 1957, 1993); ponadto może się poszczycić także 7-krotnym tytułem mistrza Polski juniorów. W jej barwach wystąpiło, jak do tej pory, 62. zawodników, którzy równocześnie zakładali koszulki z orzełkiem na piersi. Ośmiu z nich – Mirosław Bulzacki, Wawrzyniec Cyll, Marek Dziuba, Antoni Gałecki, Bohdan Masztaler, Henryk Szczepański, Jan Tomaszewski, Tomasz Wieszczycki – reprezentowało Polskę na mistrzostwach świata, bądź Igrzyskach Olimpijskich. Pracę w Klubie podejmowało wielu wybitnych trenerów, którzy w swoich biografiach, obok ŁKS, mają również wpisane prowadzenie reprezentacji Polski i Włoch.
Obecny sezon (2008/2009), przypada na 100-lecie istnienia Łódzkiego Klubu Sportowego. Jest to zarazem 64. występ w najwyższej klasie rozgrywkowej. Szkoleniowcem drużyny grającej przy al. Unii jest Marek Chojnacki, będący rekordzistą pod względem ilości rozegranych spotkań (452) w I lidze.

Mistrzostwo Polski: 1958, 1998.

Wicemistrzostwo: 1954.

III miejsce w MP: 1922 (ex aequo z Cracovią), 1957, 1993.

Źródła:

– Dziennik Łódzki, pojedyncze numery z lat 1990 – 1999,
– Ełkaesiak, wybrane numery,
– Jacek Strzałkowski, Łódzki Klub Sportowy 1908 – 1983, Łódź 1983,
– ŁKS: XXV-lecie. 1908 – 1933, Łódź 1933,
– http://en.wikipedia.org/wiki/Lajos_Czeizler

Autor: Książę Nibeusz

©ŁKSFANS.PL