Ievgen Radionov: Cisnęliśmy do końca, żeby zdobyć bramkę wyrównująca

IMG_1591

Zapraszamy do przeczytania krótkiej rozmowy ze strzelcem pierwszej bramki w 63. piłkarskich Derbach Łodzi, napastnikiem Łódzkiego Klubu Sportowego – Ievgenem Radionovem.

Po pierwszej połowie wielu kibiców było przekonanych, że mecz derbowy zakończy się zwycięstwem ŁKS-u.

Ievgen Radionov: Też tak myśleliśmy, ale niestety szyki pokrzyżowały nam błędy w defensywie. Myślę, że niestety druga połowa była bardziej na korzyść Widzewa.

W drugiej połowie ewidentnie się pogubiliście. Jak myślisz, z czego to wynikało?

I.R.: Trudno powiedzieć. Te błędy w defensywie na pewno wyprowadziły nas z równowagi. Straciliśmy wiarę w siebie, a Widzew dzięki temu mógł się rozpędzić i zacząć walczyć o korzystny wynik. Ale w ostatniej fazie meczu znowu udało nam się zdominować ich na boisku. Cisnęliśmy do końca, żeby zdobyć bramkę wyrównująca.

Miał pan kilka naprawdę dobrych zagrań, które otwierały kolegom drogę do bramki. Niestety ŁKS nie był w tym meczu zbyt skuteczny…

I.R.: Taka jest piłka nożna. Mogliśmy dość szybko wyjść na prowadzenie, a potem podwyższyć wynik. Niestety nie zrobiliśmy tego, za to popełniliśmy sporo błędów. Nawet po przypadkowych zagraniach Widzewa pod naszą bramką było niebezpiecznie. Ich bramkarz zaliczył asystę, no to się naprawdę rzadko zdarza. A w naszym meczu praktycznie dwa razy. Co tu więcej można powiedzieć? Szkoda tego co się wydarzyło, ale z drugiej strony bardzo się cieszę, że zdołaliśmy wyrównać. Zwycięstwo Widzewa w tym meczu nie byłoby zasłużone.

Remis jest sprawiedliwym wynikiem?

I.R.: Na pewno bardziej. Chociaż mam ogromny żal, że nie wygraliśmy tego meczu. Jesteśmy lepszą drużyną, czuję to i dlatego jestem zawiedziony. Była szansa, ale niestety, przepadła.

Zwycięstwo dawało wam szansę na odskoczenie od bezpośrednich rywali w walce o awans.

I.R.: No tak, ale to są długie rozgrywki i szansa na odskoczenie na pewno będzie jeszcze nie raz. W tej lidze trzeba grać, wygrywać, zdobywać punkty z każdym rywalem. Do zakończenia ligi jeszcze daleko, a na meczu z Widzewem też na dobrą sprawę nic się nie kończy. Wszystko przed nami.

ŁKS zremisował dziś z Widzewem, a ty zrównałeś się bramkami z Dawidem Mąką – obaj macie na koncie siedem trafień.

I.R.: Szczerze mówiąc nie wiem ile on ma goli na koncie. Te statystyki są ciekawe, ale na szczęście o awansie będzie decydowała tabela, a nie bramki strzelane przez poszczególnych zawodników.

Dziękuję za rozmowę i walkę do końca w meczu derbowym.

I.R.: Również dziękuję. Chociaż szkoda mi tych dwóch straconych punktów.

©ŁKSFANS.PL