Łukasz Zagdański: Moim celem jest wygranie każdego kolejnego meczu

Łukasz-Zagdański-3-479x330

Zapraszamy do przeczytania rozmowy z nowym zawodnikiem ŁKS-u – Łukaszem Zagdańskim.

.

- Łukasz, witamy Cię w Łodzi. Jak podoba Ci się miasto oraz funkcjonowanie klubu?

Łukasz Zagdański: Powiem szczerze, że miasta jeszcze nie zdążyłem poznać, jedynie tylko obręby stadionu. Na pierwszy rzut oka miasto wydaję się bardzo przyjemne. Klub bardzo mi się podoba, ponieważ podchodzi się tutaj bardzo profesjonalnie do wszystkiego. Jest baza treningowa, trybuna robi wrażenie, a jak ruszy budowa, to będzie to wyglądało jeszcze dużo lepiej. Ogólnie bardzo mi się tutaj podoba.

- Dlaczego akurat ŁKS? Miałeś jakieś oferty z innych klubów?

ŁZ: Tak, miałem trochę ofert, przyznam to szczerze. Dlaczego ŁKS? Ponieważ ŁKS podchodził do mojej osoby najbardziej profesjonalnie. Dyrektor Przytuła do mnie dzwonił, później kluby się dogadały między sobą i tak trafiłem do ŁKS-u.

- Jesteś wychowankiem MSP Szamotuły. Przez tą szkołę piłkarską przeszło wielu znanych zawodników i obecnych reprezentantów Polski. Jak wspominasz treningi, które tam odbyłeś? Dużo się nauczyłeś przebywając w Szamotułach?

ŁZ: Tak, tak, bardzo dużo się tam nauczyłem. Przebywałem tam tak naprawdę 4 lata, bo ostatni rok byłem na wypożyczeniu w Sparcie Oborniki w wieku 19 lat, ale trenowałem w Szamotułach, czyli łącznie 4 lata. Nauczyłem się dużo, całej podstawy piłkarskiej, techniki piłkarskiej, użytkowej i taktyki. Trener Andrzej Dawidziuk i Bernard Szmyt podchodzili do młodych zawodników bardzo dobrze i tak naprawdę, to tam się wychowałem i zawdzięczam tej szkole bardzo dużo.

- Po twoim przyjściu do ŁKS-u, wszyscy byli zachwyceni twoim dorobkiem bramkowym z poprzedniego sezonu, kiedy to w Elanie Toruń strzeliłeś 22 gole w 32 spotkaniach. Mógłbyś coś opowiedzieć o swoim sezonie w Toruniu? Co miało wpływ na twoją wysoką formę i niesamowitą skuteczność?

ŁZ: Co mogę powiedzieć? Na pewno wpływ miało zgranie z poszczególnymi zawodnikami, bo znaliśmy się w większości jeszcze z poprzedniego sezonu. Rozumieliśmy się na boisku, wiedzieliśmy kto jak gra i jakie piłki woli. Mam nadzieję, że tutaj w ciągu tych 3 tygodni złapiemy jakiś wspólny język piłkarski z chłopakami i również to będzie tak samo dobrze wyglądało, co przerodzi się w zdobywanie bramek, nie tylko moich, ale i całego zespołu.

- Udało Ci się zadebiutować na zapleczu Ekstraklasy w Zagłębiu Lubin i grałeś również w rezerwach drużyny z województwa dolnośląskiego. Jak oceniasz okres gry w klubie, który obecnie występuję w Ekstraklasie?

ŁZ: Wspominam dobrze, chociaż takiej prawdziwej szansy nie otrzymałem. W tamtym okresie też troszeczkę zahamowały mnie kontuzję, które miałem. Później zostałem wypożyczony do Miedzi Legnica, gdzie spędziłem 1,5 sezonu. Ogólnie okres w Zagłębiu dobrze wspominam.

- Czy twoim zdaniem ŁKS ma na tyle mocny skład, żeby włączyć się do walki o I ligę?

ŁZ: Powiem tak, wszystko dużo zależy od okresu przygotowawczego, który jest przed nami. Musimy się z chłopakami zgrać, bo wiadomo, że nazwiska nie grają, tylko zespół. Myślę, że jak dobrze przepracujemy ten okres przygotowawczy, to będziemy na dobrej drodze. Uważam, że mamy kadrowo taki zespół, że jesteśmy w stanie powalczyć o jak najwyższe cele.

- Jakie jest twoje marzenie sportowe związane z ŁKS-em? Chciałbyś zostać na dłużej w Łodzi?

ŁZ: Moim celem jest wygranie każdego kolejnego meczu, nie będę tutaj składał jakichś deklaracji. Jak będzie tych spotkań jak najwięcej wygranych, to wtedy na pewno ta współpraca będzie długa.

- Na koniec poprosiłbym Cię o kilka słów w kierunku kibiców ŁKS-u.

ŁZ: Prosiłbym o cierpliwość, wyrozumiałość i kibicowanie w każdym meczu, tak jak to robili do tej pory. My na boisku zrobimy wszystko, żeby te wyniki były jak najlepsze i będziemy starać się grać w każdym meczu o zwycięstwo. Zostawimy serducho na boisku, to mogę na pewno zadeklarować.

- Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w nadchodzących spotkaniach.

ŁZ: Dziękuję bardzo.

Rozmawiał: Mateusz Cymerys

©ŁKSFANS.PL