Pewna wygrana siatkarek ŁKS Commercecon Łódź

_DSC6072 (Kopiowanie)

Na koniec rundy zasadniczej ŁKS Commercecon Łódź we własnej hali podejmował walczący o uniknięcie strefy barażowej zespół Poli Budowlanych Toruń. Miejscowe z kolei miały nadzieję, że zapewnią sobie awans na drugą lokatę w tabeli. Torunianki miały szanse na zwycięstwo zarówno w pierwszym, jak i drugim secie, ale w decydujących momentach zabrakło im doświadczenia. Ostatecznie przegrały 0:3 i taki wynik, a także rezultaty innych spotkań sprawiły, że Budowlani Toruń nie tylko nie uniknęli strefy barażowej, ale również spadli z ekstraklasy.

Mecz dużo lepiej rozpoczęły torunianki, które po dobrych akcjach w bloku prowadziły 4:1. Potem gra się wyrównała, w zespole Budowlanych atakowały Kinga Hatala i Marina Cvetanović, ze strony gospodyń odpowiadała Izabela Kowalińska. Łodzianki szybko opanowały swoją grę, myliły się mniej od rywalek i po chwili doprowadziły do remisu 10:10. Nieskuteczna jednak na lewym skrzydle była Deja McClendon, a po stronie Budowlanych kończyły Hatala i Cvetanović. Gdy przyjezdne wyszły na prowadzenie 18:16, o przerwę poprosił trener Michal Masek, a po chwili w miejsce Amerykanki wprowadził Regiane Bidias. Gra ŁKS-u jednak daleka była od doskonałości i to torunianki miały pierwszą piłkę setową przy stanie 24:20. Od tego momentu podopieczne trenera Mirosława Zawieracza całkowicie stanęły. Skończyła Sielicka, Budowlani popełnili dwa błędy i zrobiło się w ekipie gości nerwowo. Trener Zawieracz wykorzystał w końcówce dwie przerwy, ale nie znalazł recepty na dobre ataki Izabeli Kowalińskiej. ŁKS zdobył sześć punktów z rzędu i wygrał tego seta 26:24.

Ełkaesianki nie pozwoliły sobie na dekoncentrację na początku drugiej partii i rozpoczęły ją od prowadzenia 4:1. Torunianki wciąż nie mogły znaleźć recepty na ataki Izabeli Kowalińskiej, ale za to zaczęły częściej kiwać, czym trochę rozmontowały obronę ŁKS-u (8:8). Po dwóch skutecznych blokach torunianki wyszły na prowadzenie 12:10 i grę przerwał trener Michal Masek. ŁKS doprowadził do wyrównania 16:16, ale po chwili to przyjezdne zdobyły trzy punkty z rzędu. Trener ŁKS-u nie skorzystał z drugiej przerwy, lecz dokonał podwójnej zmiany, wprowadzając na boisko Agatę Wawrzyńczyk i Dominikę Mras. ŁKS błyskawicznie wyrównał a po ataku Regiane Bidias i błędach torunianek wyszedł na prowadzenie 23:20. Nie wykorzystały tego jednak, Budowlani doprowadzili do remisu 24:24 i znów rozgorzała walka na przewagi. Torunianki miały w górze piłkę setową, ale nie dały rady wygrać. W ostatnich piłkach Marina Cvetanović nadziała się na blok, a po chwili Anna Lewandowska minęła się z piłką i łodzianki wygrały tę partię 28:26.

Trzecia partia zaczęła się od wyrównanej walki punkt za punkt, ale więcej w niej było błędów niż skutecznych ataków i efektownych akcji. Pierwsze uporządkowały swoją grę łodzianki, które dzięki dobrej grze w bloku i skutecznym atakom Izabeli Kowalińskiej i Katarzyny Sielickiej wypracowały sobie kilkupunktową przewagę (12:9). Torunianki były coraz bardziej bezradne na boisku, a pojedyncze ataki Kingi Hatali czy Mariny Cvetanović nie były w stanie zmienić obrazu gry (19:13). Torunianki jeszcze miały ostatni zryw (20:16), ale trener Michal Masek poprosił o przerwę. Po niej ełkaesianki nie dały rywalkom szans. Seta wygraną ŁKS-u 25:17 zakończył atak Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej i ŁKS pewnie wygrał 3:0. Dla Budowlanych Toruń taki wynik oznacza pożegnanie z ekstraklasą.

MVP: Izabela Kowalińska

ŁKS Commercecon Łódź – Poli Budowlani Toruń 3:0
(26:24, 28:26, 25:17)

Składy zespołów:
ŁKS: Kwiatkowska (13), Sielicka (8), McClendon (5), Kowalińska (19), Efimienko-Młotkowska (12), Papafotiou (1), Strasz (libero) oraz Bidias (3), Rafałko, Mras, Wawrzyńczyk (1) i Szyjka (libero)
Budowlani: Ściurka (2), Lewandowska (7), Wójcik (4), Bałucka (11), Cvetanović (11), Hatala (13), Nowak (libero)

Źródło: siatka.org

©ŁKSFANS.PL