Piotr Gryszkiewicz: Powrót ŁKS-u do Ekstraklasy będzie naszym celem

Piotr Gryszkiewicz

Chwilę po podpisaniu kontraktu z ŁKS-em Piotr Gryszkiewicz udzielił krótkiego wywiadu klubowej telewizji. Młody zawodnik zdradził m.in. jakie cele stawia przed sobą przychodząc do biało-czerwono-białych.

O swoich piłkarskich idolach:
- Naprawdę dziwna sytuacja. Bodajże rodzice kupili mi pierwszy raz koszulkę Deco i od tamtego momentu starałem się śledzić jego poczynania w FC Barcelonie. Obecnie moim idolem jest Cristiano Ronaldo. Zazdroszczę mu dryblingu oraz skoczności. Osiągnął to ciężką pracą i zamierzam też, tak jak on, ciężko pracować.

O początku piłkarskiej przygody:
- W wieku 6 lat rodzice zaprowadzili mnie na pierwszy trening. Zaczynałem z dwa-trzy lata starszymi kolegami, ale myślę, że dużo dobrego dał mi boiskowy spryt. Po roku grania w Oliwii Gdańsk przeniosłem się do Lechii. Jeden z trenerów z Oliwii miał staż w Lechii i od tego zaczęła się moja przygoda w Lechii.

O trenerach, byłych piłkarzach:
- Było wielu trenerów. Między innymi Marek Zieńczuk, Paweł Pęczak i Piotr Wiśniewski. Od trenera Zieńczuka nauczyłem się na pewno techniki, bo jak wiadomo był to bardzo techniczny zawodnik. Od trenerów Wiśniewskiego i Pęczaka nauczyłem się takiej determinacji, walki na boisku. Za to jestem im bardzo wdzięczny.

O pozycji na boisku:
- Najpewniej czuję się na tak zwanej “10”, czyli jako ofensywny pomocnik ofensywny. Ale gra na lewym czy prawym skrzydle, albo napastniku nie jest mi obca i bardzo dobrze radzę sobie na tych pozycjach.

O mocnych i słabych stronach na boisku:
- Myślę, że jestem graczem technicznym. Lubię grę kombinacyjną i myślę, że sprawdzę się w tej taktyce ŁKS-u. Gra obronna to moja najsłabsza strona, lecz dążę do tego, żeby wyeliminować ten szczegół. 

O zdolnościach przywodnych:
- Myślę, że po wejściu do szatni ŁKS-u moje zdolności przywódcze przy starszych piłkarzach będą trochę schowane. Mam nadzieję, że koledzy z drużyny mnie zaakceptują i pomogą wprowadzić do zespołu.

O przygodzie w reprezentacji Polski U18:
- To były dwa mecze towarzyskie w Macedonii. Myślę, że drugi występ, który zagrałem od początku był udanym spotkaniem w moim wykonaniu. Słuchanie “Mazurka Dąbrowskiego” na środku boiska to było niesamowite uczucie. Ale za pierwszym razem przeszły mnie dreszcze.

O powodzie przenosin do ŁKS-u i celach na grę w Biało-Czerwono-Białych:
- W Lechii nie dane było mi zadebiutować w Ekstraklasie. Ale myślę, że z ŁKS-em szybko do niej wrócimy i to będzie nasz główny cel. Przychodząc tu mam nadzieję, że rozwinę się piłkarsko i nie zawiodę ani klubu, ani kibiców.

O stadionie przy al. Unii Lubelskiej 2:
- Już pusty stadion robi wrażenie. A myślę, że przy publiczności trema pierwszego występu będzie jeszcze większa, lecz myślę, że po chwili minie i szybko się zaaklimatyzuje. 

©ŁKSFANS.PL