Porażka w słabym stylu!

relacja Świt

Porażką łodzian zakończyło się sobotnie spotkanie ŁKS-u ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Mimo, że to tylko sparing i wynik nie jest sprawą najważniejszą, trzeba zwrócić uwagę na indywidualne błędy w obronie, które po za kilkoma wyjątkami nie pojawiały się w szeregach biało-czerwono-białych od blisko półtora roku.

Wojciech Robaszek zdecydował się tym razem na bardzo ofensywną jedenastkę, poza duetem napastników Jewhen Radionow i Rafał Kujawa, miejsce na skrzydle znalazło się dla Patryka Bryły, a kreowaniem akcji zajął się Wojciech Łuczak. Obserwatorzy zgodnie twierdzili, że zabrakło balansu między formacjami, co zawsze zapewniał Przemysław Kocot, on pojawił się dopiero po przerwie. Pierwszą połowę obie drużyny rozpoczęły niemrawo. Mimo iż to ŁKS był częściej przy piłce, goście zakładając wysoki pressing skutecznie uniemożliwiali konstruowanie akcji ofensywnych. Dopiero w 10 minucie pojawiła się pierwsza sytuacja bramkowa. Po centrze z rzutu rożnego Wojciecha Łuczaka (został etatowym wykonawcą stałych fragmentów gry) do piłki doskoczył Radionow, jego strzał jednak przeleciał obok słupka bramki gości. Chwilę później aktywny Patryk Bryła świetnie odnalazł w polu karnym drugiego napastnika – Rafała Kujawę, ten jednak nie zachował zimnej krwi i nie zdołał oddać strzału na bramkę. Gra Łodzian się rozruszała i można było mieć nadzieje na bramki w tym spotkaniu. W 15 minucie miała miejsce najładniejsza akcja pierwszej połowy. Agresywny odbiór Jakuba Kostyrki i szybkie podanie do Radionowa zapoczątkowało akcje, następnie napastnik prostopadłym podaniem zagrał do młodzieżowca. Ten wbiegł w pole karne i wycofał piłkę na 11 metr do nadbiegającego Patryka Bryły, strzał pomocnika był bardzo dobry, jednak i tym razem bramkarz swoją paradą przyćmił trójkową akcję łodzian. Po tej akcji obraz gry wrócił do tego z początku spotkania. Niespodziewanie po pięknej akcji łodzian, Świt zdobył bramkę, a konkretnie Krystian Pomorski, który wykorzystał błąd Kamila Rozmusa i strzelił z woleja pod porzeczkę nie do obrony dla Przemysława Kazimierczaka. ŁKS do końca pierwszej pozostawał bezradny, jedynym zagrożeniem były strzały z dystansu, jednak ani Patryk Bryła, ani Rafał Kujawa, ani nawet Maksymilian Rozwandowicz nie znaleźli sposobu by pokonać bramkarza przyjezdnych. Ostatni akord pierwszej połowy mógł jednak zwiastować emocje w drugiej części spotkania. Piłkę w narożnika boiska ustawił Wojciech Łuczak i zacentrował wprost na głowę Lukasa Bielaka. Słowakowi nie pozostało nic innego jak tylko skierować futbolówkę do bramki. Tak, więc pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym.

Na drugą połowę sztab szkoleniowy dokonał czterech zmian, nie byłoby to dziwne, ale na boisku przez pierwszy fragment gry był tylko jeden młodzieżowiec, takie zestawienie w meczu ligowych skutkowałoby walkowerem dla drużyny przeciwnej. Po przerwie na boisku zameldował się odmieniony środek pola z Mateuszem Gamrotem, Przemysławem Kocotem i Filipem Burkhardtem. Swoją szansę w parze z Lukasem Bielakiem dostał też Kamil Juraszek. Od samego początku Rycerze Wiosny dążyli do zdobycia drugiej bramki, idealną okazję do tego miał Patryk Bryła, pomocnik tym razem zwlekał z oddaniem strzału i w rezultacie skończyło się tylko na strachu przyjezdnych. W 60 minucie gry przyszła pora na tiki-takę w wykonaniu graczy ŁKS-u. Taka akcja w środowym sparingu przyniosła bramkę, jednak w sobotnie popołudnie nieskuteczność Kujawy była tak duża, że z czystej pozycji napastnik nie zdołał oddać strzału w światło bramki. Później inicjatywę przejęli gracze Świtu, którzy tworzyli dużo sytuacji dla napastnika – Kamila Wiśniewskiego. Jego słaba skuteczność spowodowała, że losy spotkania ważyły się do samego końca. Warto wspomnieć, że napastnik w przeciągu 15 minut drugiej połowy był 3 razy w sytuacji sam na sam z bramkarzami Rycerzy Wiosny. W odpowiedzi groźne strzały zza szesnastki zdołali oddać Mateusz Gamrot i Bartosz Widejko, jednak nie na tyle groźne, by znalazły drogę do bramki. Na nieszczęście dla łodzian Świt dopiął swego i ostatecznie wyszedł na prowadzenie. Na pięć minut przed końcem z rzutu wolnego zacentrował Michał Steć, a sprytnie w polu karnym zachował się Sebastian Cuch, który ubiegł Kamila Juraszka i wpakował piłkę obok bezradnego Michała Kołby. Ełkaesiacy nie zdołali już wyrównać, a piłkę meczową na podwyższenie rezultatu poraz kolejny zmarnował Kamil Wiśniewski, którego strzał minął kapitana ŁKS-u, ale i minimalnie prawy słupek bramki łodzian.

 

ŁKS Łódź 1:2 Świt Nowy Dwór Mazowiecki

Bramki: 45′ Lukas Bielak – 19′ Krystian Pomorski, 85′ Sebastian Cuch

Skład ŁKS: Przemysław Kazimierczak (60′ Michał Kołba) – Paweł Pyciak, Maksymilian Rozwandowicz(46′ Kamil Juraszek), Lukas Bielak, Kamil Rozmus (65′ Bartosz Widejko) – Jakub Kostyrka (78′ Oskar Koprowski), Maciej Wolski (46′ Przemysław Kocot), Wojciech Łuczak (46′ Mateusz Gamrot), Patryk Bryła (58′ Maciej Wolski, 70′ Michał Janiak) – Jewhen Radionow (46′ Filip Burkhardt), Rafał Kujawa

 

©ŁKSFANS.PL