Pytania od kibiców (odcinek 5) – Piotr Pyrdoł

DCS_0607

W piątym odcinku, na pytania od kibiców będzie odpowiadał pomocnik Łódzkiego Klubu Sportowego – Piotr Pyrdoł. Zapraszamy do lektury!

.

psp: Czy pochodzenie z ełkaesiackiej rodziny ułatwia, czy utrudnia karierę w tym klubie? Gdy twój ojciec był trenerem ŁKS-u pojawiały się zarzuty, że dostajesz miejsce w składzie za nazwisko – czy łatwiej Ci się gra teraz, gdy nikt nie może postawić takich zarzutów?

Piotr Pyrdoł: Sporo osób zadaje mi to pytanie. Natomiast ja nigdy nie koncentrowałem się na tym, czy trenerem jest mój ojciec, czy tak jak teraz jest to trener Robaszek. Po prostu skupiam się na swojej pracy, żeby wykonywać ją jak najlepiej, a sytuację gdy trenerem był mój ojciec tylko wzmocniły mnie psychicznie i nigdy nie brałem do siebie żadnych słów z otoczenia.

porthole: Czy łatwo jest wygrać miejsce w składzie wśród młodzieżowców walczących o podstawową jedenastkę?

PP: Nie można powiedzieć, że jest łatwo, ponieważ w piłce nożnej nigdy tak nie jest. Uważam, że rywalizacja jest to czynnik, który Inflatable Water Slides pozwala na podnoszenie swoich umiejętności i dzięki temu się rozwijamy. Więc na pewno nie powiedziałbym, że jest łatwo.

- Czy jako młodzieżowiec czujesz, że się w ŁKS-ie rozwijasz?

PP: Myślę, że taką kwestię trzeba traktować indywidualnie, ponieważ to zależy od każdego zawodnika, czy pracuje nad sobą. Ja robię wszystko, by cały czas podnosić swoje umiejętności i myślę, że rozwijam się w ŁKS-ie.

Krzeszu1908: Na jak długo planujesz zostać w ŁKS-ie?

PP: Nie zastanawiałem się tak długoterminowo nad tym, tak jak już wcześniej mówiłem, koncentruję się na każdym tygodniu pracy i na każdym kolejnym meczu. Na razie rozwijam się w ŁKS-ie, ale nie wybiegam myślami załóżmy na dwa, trzy lata w przód.

- Jaka jest twoja ulubiona pieśń śpiewana przez kibiców?

PP: Teraz już kibice nie śpiewają tej piosenki, ale pamiętam, że jak ŁKS był jeszcze w Ekstraklasie, to była taka piosenka „Ole, Ole, Ole, Biel – czerwień oraz Biel, te barwy mienią się…”. Oprócz tej lubię także hymn „W naszym mieście Łodzi…”. Jak chodziłem jeszcze do podstawówki, to dziadek zabierał mnie na mecze, więc znam większość tych piosenek i wszystkie są w porządku, ale tak jak mówię, te dwie zawsze najbardziej mi się podobały.

- Czy jakbyś dostał ofertę z Widzewa, to byś się zastanawiał, czy od razu odrzucił?

PP: (śmiech) Od razu bym odrzucił, nawet nie ma takiej opcji, że zerknąłbym na tą propozycję. Kibice nie mają się o co martwić.

waldi1981: Jaką ligą zagraniczną się interesujesz? Jeżeli kiedyś miałbyś możliwość gry poza granicami Polski, to w którym kraju?

PP: Z zagranicznych lig najbardziej interesuję się ligą angielską i hiszpańską. Uważam, że jeśli chodzi o ciekawość spotkań i o rozrywkę, to najlepiej ogląda się ligę angielską. Natomiast moim ulubionym klubem jest Barcelona i odkąd zacząłem grać w piłkę, czyli chyba od czwartego lub piątego roku życia, to moim marzeniem jest grać w Barcelonie, ale wiadomo jest to już marzenie z najwyższej półki. Także to jest zespół, który najprzyjemniej mi się ogląda.

mateo: Twój osobisty cel jako piłkarz?

PP: Tak jak powiedziałem, moim marzeniem z dzieciństwa jest gra w Barcelonie. Natomiast staram się stawiać sobie mniejsze cele i je realizować i po prostu z każdym dniem stawać się lepszym zawodnikiem i podnosić swoje umiejętności. Przede wszystkim ciężko pracować, ponieważ to popłaca i nie należy wybiegać nie wiadomo jak w przyszłość, bo może to być zgubne i tak jak mówię, trzeba się koncentrować na małych celach i starać się rozwijać.

Zebrał: Mateusz Cymerys

©ŁKSFANS.PL