Pytania od kibiców (odcinek 6) – Kamil Rozmus | ŁKSFANS.PL

Pytania od kibiców (odcinek 6) – Kamil Rozmus

DCS_2748

W szóstym odcinku, na pytania od kibiców będzie odpowiadał obrońca Łódzkiego Klubu Sportowego – Kamil Rozmus. Zapraszamy do lektury!

.

Krzeszu1908: Kamil, jaka jest twoja ulubiona pieśń kibiców?

Kamil Rozmus: Najbardziej podoba mi się piosenka „Zawsze był i jest ŁKS”. Jest to tak jakby hit, który leci przed każdym meczem.

zimnylech1212: Czy uważasz, że dałbyś sobie rade jako lewoskrzydłowy? Czy kiedyś próbowałeś grać na tej pozycji? Jak się czujesz na prawej stronie obrony?

KR: Sądzę, że jestem zawodnikiem, który lepiej wyglądałby na środku obrony, niż na lewej pomocy. Takie jest moje zdanie, może trener ma inne, ale lewa, czy prawa obrona to na ten moment nie robi mi to absolutnie żadnej różnicy. Mówiąc szczerze, to na prawej wygląda to chyba odrobinę lepiej.

19wojtek08: Znalazłeś się w najlepszej jedenastce II ligi w plebiscycie „piłkarze wybierają”, mimo, że miałeś utrudnione zadanie – zagrałeś tylko w 13 spotkaniach (na 19) i rozegrałeś łącznie 1148 minut, gdzie pozostali piłkarze grali po 1400-1600 minut. Jak odebrałeś informację o takim wyróżnieniu? Nie zagrałeś w 4 kolejnych spotkaniach rundy jesiennej – czy wierzyłeś, że odzyskasz jeszcze miejsce w składzie?

KR: Dostać wyróżnienie to zawsze bardzo fajne uczucie, z tego względu, że to wybierają zawodnicy. Więc, żeby Cię docenili to musisz zagrać na tyle wyróżniająco się, aby potem przeciwnicy chcieli na Ciebie zagłosować, więc to jest fajne. Nie zagrałem chyba nawet w pięciu spotkaniach z rzędu, ale czułem się na tyle dobrze fizycznie na treningach, że wiedziałem wcześniej czy później, że trener musi dać mi ponownie szansę, a ja wiedziałem, że jeśli da mi ponownie szansę, to ją wykorzystam.

porthole: Czy widzisz duży przeskok jakościowy między II a III ligą?

KR: Wydaję mi się, że aż tak duży jak myślałem, to chyba nie. Wiadomo, że jest różnica jeśli chodzi o organizację gry i umiejętności indywidualne, ale chyba nie jest to aż tak duży przeskok jakościowy. Może też z tego względu, że my jako zespół w III lidze byliśmy już można powiedzieć na tym poziomie drugoligowym, ale ja nie widzę takiego dużego przeskoku jakościowego między ligą trzecią a drugą.

- Jak wpływa na Ciebie większa rywalizacja w zespole?

KR: Wiadomo, że jak jest rywalizacja, to jest lepiej, bo jeśli widzisz jakiegoś zawodnika, z którym musisz rywalizować i pewnie ma jakieś aspekty gry lepsze od Ciebie, to starasz się doskonalić w tym elemencie, aby być tak dobry jak On, a w swoich być lepszy. W każdej drużynie rywalizacja jest to jakaś forma plusów dla całej drużyny.

- Czy dobrze się czujesz w Łodzi?

KR: Dobrze, ogólnie mam swoje miejsca i lubię zwiedzać takie wyjątkowe jak np. Pasaż Róży, nigdzie takiego miejsca nigdy nie widziałem. Podobają mi się kamienice odrestaurowane, bo lubię takie budynki oglądać. Także lubię miejsca gdzie dużo i dobrze zjem, bo mam kilka takich restauracji w Łodzi, gdzie zawsze chodzę z narzeczoną. Sama Łódź z tego co widzę mega się rozbudowuje, począwszy od hali, która ma tu powstać. Mam nadzieję, że zaraz zostanie dokończony nasz stadion i ogólnie sądzę, że Łódź jest miastem, które się rozwija i na ten moment mi się tutaj podoba.

heineken: Czy w przypadku awansu do I ligi chciałbyś zostać w Łódzkim Klubie Sportowym?

KR: To nie jest kwestia tego czy ja bym chciał, bo tak samo klub musi wyrazić taką chęć, żebym tutaj został. Jeśli awansujemy do I ligi, to jako zawodnik mam swoje aspiracje sportowe i chciałbym sprawdzić się czy ta I liga to jest poziom, któremu dorównuje. Oczywiście, że chciałbym tutaj zostać, ale najpierw muszą być prowadzone rozmowy z klubem, a na tą chwilę jeszcze takich rozmów nie ma.

- Jakie są twoje marzenia, które chciałbyś osiągnąć w piłce nożnej?

KR: Chcę grać na jak najwyższym poziomie. Jak skończę już grać, to chciałbym powiedzieć sobie, że zagrałem na najwyższym poziomie jakim mogłem i w najlepszej drużynie w stosunku do moich umiejętności i pracy, którą wykonałem. Sądzę, że teraz takim marzeniem jest zagranie w I lidze, a następnie w Ekstraklasie, bo to jest taki może realny cel, który jestem w stanie jeszcze w swojej karierze zrealizować.

- Co sądzisz o kibicach Łódzkiego Klubu Sportowego?

KR: Byłem w drużynach pierwszoligowych, byłem w Wiśle Płock, Wigrach Suwałki i przychodząc tutaj jeszcze wtedy do III ligi byłem pod ogromnym wrażeniem. Jeśli porównywać wtedy kibiców pierwszoligowych, a tych tutaj, to nie ma porównania. Takich kibiców i takiej atmosfery, jaką tu potrafią zgotować kibice między meczami i w czasie meczu, to ja jeszcze czegoś takiego nie doświadczyłem i dla mnie to jest mega fajna rzecz, że tyle ludzi angażuje się w taki projekt jak ŁKS.

emde: Kto był twoim piłkarskim idolem z dzieciństwa, a na kim wzorujesz się w seniorskiej karierze?

KR: Ja chyba nie miałem takiego wzorca, czy piłkarskiego idola za małego, a teraz lubię grę Sergio Ramosa, który jest bezkompromisowy. To jest taki w tej chwili mój ulubiony zawodnik.

- Czy zawsze chciałeś zostać piłkarzem?

KR: Zawsze wiązałem swoją przyszłość ze sportem, jak byłem młodszy to chodziłem na karate tradycyjne, kilka lat trenowałem biegi średniodystansowe w Agrosie Zamość, skąd pochodzę. Z piłką też zawsze się wiązałem, bo byłem chyba najlepszy w tym, aczkolwiek miałem też jakieś pomysły, żeby pójść w stronę studiów, ale jednak została pasja do piłki i cieszę się z tego bardzo.

- Jakich zawodników z mistrzowskiego składu ŁKS-u z 1998 roku potrafiłbyś wymienić?

KR: Nie ukrywam, że jestem przyjezdny i nie chcę strzelać. Nawet kiedyś o tym rozmawiałem z Michałem Kołbą, bo mi opowiadał, ale nie wymienię żadnego piłkarza niestety (śmiech).

Mati: Utkwił mi w głowie twój wślizg z ostatniego meczu z Lechią Tomaszów u nas. Konkretnie sanki, ale to mogło nam uratować mecz w tamtym momencie, więc podziękowania za tą szaloną interwencję. To mogła być czerwona kartka, zgadzasz się?

KR: Na boisku nawet przez sekundę nie przeszło mi przez myśl, że może być to czerwona kartka, bo był to taki faul, który z trybun mógł wyglądać na dość agresywny, ale ja użyłem jak najmniejszej siły aby zatrzymać przeciwnika, bo jak bym chciał to by już nie wstał z tego boiska. Zrobiłem to, ponieważ bałem się, że stracimy bramkę, ale koledzy z szatni mówili mi, że była to czerwień, aczkolwiek ja z boiska tak tego nie odczuwałem i dla mnie to była żółta kartka, bo na czerwoną to było za mało.

Matigoal: Chcesz w Łodzi otworzyć swoją restaurację?

KR: Ja inklinacji do gotowania nie mam, akurat nie za bardzo mi to idzie. Czy w Łodzi otworzę to nie wiem, ale prowadzenie restauracji, jeśli by mi się udało i bym się dorobił, to jako menadżer i właściciel oczywiście czemu nie (śmiech).

- Czy zakładasz, że na stałe przeprowadzisz się do Łodzi?

KR: Mam 24 lata, więc chyba za szybko mi jeszcze na ten temat mówić. Jeśli życie tak by się potoczyło, że zostanę tutaj jeszcze przez najbliższe kilka lat, to nie ma problemu. Moi rodzice są z Zamościa, wszystkie siostry, które mam, a mam ich trzy są w każdym innym mieście w Polsce, a tak jak już mówiłem, Łódź jest miastem, które fajnie się rozwija, więc czas pokaże.

lubieszpinak: Która drużyna według Ciebie grała najlepszą piłkę w tym sezonie, a która najgorszą?

KR: Mogę powiedzieć, że najbardziej podobał mi się zespół, który prowadzi w tabeli, czyli GKS Jastrzębie. Z tego co oglądaliśmy ich skróty spotkań i tego co graliśmy u nas, to według mnie grają najlepszą piłkę i widać było, że ta jakość i wygląd ich gry przekłada się na wynik. Najsłabiej wyglądał zespół Gwardii Koszalin, ale u nas, bo już na wyjeździe ich gra wyglądała dużo lepiej, a najgorszą piłkę jaką kiedykolwiek chyba widziałem to był mecz z drużyną ROW-u Rybnik, który zremisowaliśmy 2:2, gdzie po prostu nie mogłem dojść do siebie, że drużyna tak grająca w piłkę urwała nam punkty.

Zebrał: Mateusz Cymerys

©ŁKSFANS.PL