Relacja ŁKSFans: „Rycerze Wiosny” lepsi w meczu na szczycie! Drwęca – ŁKS 0:2

25

Dokonali tego! Podopieczni trenera Marcina Pyrdoła zdołali się zrehabilitować po kilku słabszych meczach i to na boisku głównego w tej chwili rywala w walce o awans. Ełkaesiacy po golach Patryka Bryły i Łukasza Kopki wygrali w Nowym Mieście Lubawskim 2:0 i wrócili na fotel lidera!

Mecz na szczycie trzeciej ligi rozpoczął się dla ełkaesiaków pechowo. Już w pierwszej akcji ofensywnej kontuzji doznał Jakub Kostyrka i mimo pomocy lekarskiej musiał opuścić plac gry, a jego miejsce zajął na murawie Łukasz Kopka. Warto przy okazji wspomnieć, że trener Pyrdoł zdecydował się wystawić od początku Mateusza Gamrota, a parę stoperów tworzyli tym razem Kamil Juraszek oraz Maksymilian Rozwandowicz.

Co zaś do samego meczu, łodzianie uzyskali przewagę, częściej utrzymywali się przy piłce, ale póki co nie przekładało się to liczbę sytuacji podbramkowych. Nieliczne zaś strzały były mało precyzyjne i nie mogły wyrządzić gospodarzom krzywdy.

Po dwóch kwadransach po raz pierwszy do groźnej sytuacji podbramkowej doszło w polu karnym ŁKS-u. Po stałym fragmencie gry i nienajlepszej interwencji Michała Kołba, jeden z zawodników Drwęcy uderzy w kierunku opuszczonej bramki, ale na nasze szczęście nie trafił. Koniec końców w tej części gry nie widzieliśmy zbyt wielu ciekawych akcji ofensywnych, a i strzałów na bramkę było jak na lekarstwo.

Po zmianie stron przez kilka minut gra toczyła się w środkowej strefie boiska i kiedy wydawało się, że w tym chaosie nie sposób przeprowadzić skutecznego ataku, ełkaesiacy dopięli swego. W 52. minucie po zamieszaniu w okolicach szesnastki miejscowych futbolówka znalazła się pod nogą Patryka Bryła, ten zdołał oszukać bramkarza rywali, a następnie kopnął do pustej bramki! (0:1).

ŁKS zdobył więc upragnionego gola, na boisku coraz częściej dochodziło do nerwowych starć, a sędzia musiał przerywać grę, tak jak po mniej więcej godzinie gry, gdy po bezpardonowym faulu Wolskiego ucierpiał strzelec bramki dla łodzian. Chwilę później po kolejnym ostrym wejściu (tym razem faulowany był Kamil Rozmus) arbiter chyba powinien wyrzucić z boiska Millera, który miał już na koncie żółtą kartkę, ostatecznie jednak skończyło się na słownym upomnieniu dla napastnika.

Utemperować nerwowych graczy Drwęcy powinna sytuacja z 65. minuty, kiedy to Łukasz Kopka znakomicie znalazł się w polu karnym gospodarzy, ale w dogodnej sytuacji uderzył tak, że Rzepecki nie miał problemów ze schwytaniem futbolówki. Po chwili gorąco zrobiło się także po drugiej stronie boiska, na szczęście podopieczni trenera Sławomira Majaka nie potrafili zamienić rzutu wolnego z siedemnastu metrów na gola.

Wspomniany młody skrzydłowy ŁKS-u zrehabilitował się trzynaście minut przed ostatnim gwizdkiem. Duża w tym zasługa Pawła Pyciaka, który dograł do Szymańskiego (zmienił Bryłę), ten dośrodkował na pole karne, a wbiegający na tak zwany pierwszy słupek Kopka umieścił futbolówkę w siatce (0:2)! Łodzianie byli o krok od zwycięstwa.

W końcówce zespół trenera Marcina Pyrdoła starał się szanować piłkę i co zrozumiałe, skupił się przede wszystkim na wybijaniu rywala z uderzenia. A że sztuka ta ełkaesiakom udała się świetnie, ziściły się marzenia kibiców najstarszego łódzkiego klubu – ŁKS w meczu na szczycie odniósł bezcenne zwycięstwo, zrehabilitował się za ostatnie wpadki i wrócił na fotel lidera, którego, mamy nadzieję, już w tym sezonie nikomu nie ustąpi. Brawo ŁKS!

 

24. kolejka III ligi
KS Drwęca Finishparkiet Nowe Miasto Lubawskie – ŁKS Łódź 0:2 (0:0)
Bramki: 0:1 Bryła 52, 0:2 Kopka 77.
Żółte kartki: Szarpak, Miller, Wolski – Bryła.
Sędziował:
Składy:
Drwęca: Rzepecki – Głowiński (63 Kuciński), Kostkowski, Wojcinowicz, Kowalczyk (46 Jackiewicz), Wolski, Bartusiak (74 Twardowski), Domżalski, Szarpak, Koziara, Miller.
ŁKS: Kołba – Pyciak, Rozwandowicz, Juraszek, Rozmus, Kocot, Gamrot (85 Ślęzak), Bryła (69 Szymański), Kostyrka (6 Kopka), Nowak, Radionow (89 Sarafiński).

©ŁKSFANS.PL