Relacja ŁKSFans: Upragnione zwycięstwo. ŁKS – Świt 2:1!

18

Na styl można przymknąć oko, najważniejsze, że ŁKS przerwał fatalną passę i wreszcie wywalczył trzy punkty. Po golach Radionova i Szymańskiego „Rycerze Wiosny” pokonali Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:1 i nadal liczą się w walce o awans do drugiej ligi.

Pod wodzą nowego-starego trenera Wojciecha Robaszka i m.in. z Ievgenem Radionovem w ataku przystąpili ełkaesiacy do arcyważnego meczu z niepokonanym od pięciu kolejek Świtem. W niedzielny wieczór łodzianie zamierzali wreszcie zagrać tak, jak oczekiwali tego kibice, a że lider z Nowego Miasta Lubawskiego zanotował kolejne zwycięstwo, na stratę punktów „Rycerze Wiosny” po prostu nie mogli sobie pozwolić.

Nowy-stary szkoleniowiec odrobinę zaskoczył, zamiast bowiem Łukasza Kopki i Jakuba Nowaka, na skrzydłach Robaszek postawił na Damianów – Nowackiego i Guzika. Sam mecz zaś łodzianie nie zaczęli od huraganowych ataków, więcej nawet, wydaje się, że to goście częściej operowali piłki, oni też trzykrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Michała Kołbę.

Groźnie było zwłaszcza w 12. minucie gdy po błędzie stopera ŁKS-u i szybkiej akcji przyjezdnych uderzał, na szczęście wprost w bramkarza, napastnik z Nowego Dworu Mazowieckiego. Na odpowiedź ŁKS-u czekaliśmy aż do 21. minuty, kiedy to Radionov związał dryblingiem dwóch rywali, zagrał na skrzydło do Nowackiego, ten świetnie dośrodkował na pole karne, a Guzik uderzył piłkę głową. Mateusz Prus nie miał jednak problemów ze złapaniem futbolówki w rękawice, a w dwóch innych sytuacjach (uderzał Radionov) nie musiał nawet interweniować.

Niestety to wszystko, co można napisać o grze wicelidera trzeciej ligi w pierwszej połowie. Podopieczni trenera Wojciecha Robaszka uraczyli nas bowiem w pierwszej odsłonie mizernym widowiskiem, w którym nie strzały i ciekawe akcje ofensywne zapadły w pamięć, a niedokładności i indywidualne błędy ełkaesiaków. Groźniejsi był zespół Rafała Kleniewskiego, choć prawdę mówiąc kilka groźnych akcji Świtu było przede wszystkim efektem  błędów łódzkich piłkarzy.

Na pierwszy strzał ełkaesiaków po przerwie czekaliśmy krócej, niż miało to miejsce w pierwszej połowie. Guzik huknął z dystansu z okolic narożnika szesnastki, ale dobrze ustawiony Prus nie dał się zaskoczyć. Potem zespół Robaszka starał się przyspieszyć grę, ale wynikało z tego niewiele, co gorsza to goście znów byli bliscy prowadzenia, bo po kontrze Konrad Karaszewski chybił z sześciu metrów.

Po ok. 50. minucie na boisku zaczęło robić się bardzo nerwowo. Błędy tak jednych, jak i drugich skutkowały niebezpiecznymi kontrami. Po jednej z nich po raz trzeci tego dnia uderzał Guzik i tym jednak razem bramkarz Świtu nie dał się zaskoczyć. W 60. minucie Prus wybronił groźny strzał głową Radionova. Wspierani przez kibiców ełkaesiacy zaczęli przyspieszać, czasu było coraz mniej…

Do końca spotkania pozostawały mniej więcej dwa kwadranse, gdy w okolicach narożnika pola karnego Przemysław Przysowa sfaulował Mateusza Gamrota, a że miał już na swoim koncie żółtą kartkę, musiał opuścić murawę. Ełkaesiacy egzekwowali rzut wolny, po którym Przemysław Kocot posłał piłkę w pole karne, a Radionov głową wepchnął ją do bramki bezradnego w tej sytuacji Prusa (1:0). Łódzcy kibice wreszcie mogli wznieść ręce w geście triumfu.

ŁKS po zdobytym golu starał się szanować piłkę i grać jak najdalej od własnej bramki, ale trzeba przyznać, że łodzianom nie zawsze udawała się ta sztuka. W 86. minucie tylko rozpaczliwej interwencji jednego z obrońców zawdzięczają gospodarze to, że gracz Świtu nie trafił do siatki. W końcówce kilkukrotnie dochodziło zatem w polu karnym ŁKS-u do nerwowych sytuacji. Na szczęście w 89. minucie po rajdzie Dawida Sarafińskiego, piłkę do siatki wepchnął szczęśliwie dla naszego zespołu Patryk Szymański. ŁKS wygrał jednak tylko 2:1, bo chwilę potem bramkę honorową zdobył dla przyjezdnych Wolski.
Dzięki zwycięstwu nasi piłkarze pozostali w grze o awans. W niedzielę znów nie można im było odmówić zaangażowania, oby tylko w kolejnych spotkaniach poprawiła się również jakość stricte piłkarska.

 

27. kolejka III ligi
ŁKS Łódź – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Radionov 64, 2:0 Szymański 89, 2:1 Wolski 90+.
Żółte kartki: Kopka – Przysowa, Basiuk.
Czerwona kartka: Przysowa 61.
Sędziował: Jemielity.
Składy:
ŁKS: Kołba – Pyciak, Ślęzak, Juraszek, Rozmus, Nowacki (46 Kopka, 88 Pyrdoł), Kocot, Gamrot (83 Sarafiński), Golański (74 Szymański), Guzik, Radionov.
Świt: Prus – Basiuk (72 Szczepański), Dankowski, Drwęcki, Przysowa, Steć, Pomorski, Karaszewski (77 Kozłowski), Wolski, Jabłoński, Gabrych (77 Maciejewski).

 

Relacjonował:
Remek Piotrowski

©ŁKSFANS.PL