Z archiwum kibica: Gałecki, Król i spółka pokonali „Czarne Koszule” (1928 r.)

wkrolpilka

Już pierwsze starcia ełkaesiaków z „Czarnymi Koszulami” należały do spotkań szalenie emocjonujących. „Te czynniki uczyniły przeciwnika prawie niewidzialnym na boisku i złożyły się na piękny bądź co bądź sukces nad drużyną, która zaliczona jest do czołówki klasy piłkarskiej w Polsce” – napisał sprawozdawca „Expressu Wieczornego Ilustrowanego” po wygranym przez łodzian meczu rozegranym w 1928 roku.

Rozegrany w Łodzi 14 października 1928 roku mecz ŁKS-u z Polonią Warszawa był dopiero czwartą konfrontacją pomiędzy drużynami. Zakończył się zaś pierwszym historycznym zwycięstwem łodzian nad „Czarnymi Koszulami”.

*       *       *

Express Wieczorny Ilustrowany
Łódź, wtorek, 16 października 1928 r.
Ł.K.S. – Polonja 2:0 (2:0).
Zasłużona gra łodzian. – Gałecki najlepszy na boisku

Ciekawa sytuacja wytworzyła się w lidze. Dwa klubu Ł.K.S. i Hasmonea [Lwów – przyp. wł.] zagrożone spadkiem do niższej klasy rozpoczęły teraz walkę na dobre. Kluby te zdawają sobie jasno sprawę z faktu, że dwa, trzy wysiłki a uniknięcie spadku będzie rzeczą dokonaną. To też słusznie spodziewać się należało zarówno z jednej jak i z drugiej strony gry niezwykle ofiarnej, gry o wysoką stawkę, która w takich razach prowadzona jest do ostateczności, aż do utraty sił. Tak też było i w dniu onegdajszym: czerwoni, pomimo stawki meczu z Polonją, grali przez cały czas zawodów z niewidzianą dotąd u nich ambicją, walcząc zaciekle o każdą piłkę.

Gdyby ambicja wczorajsza towarzyszyła Ł.K.S-iakom od początku gier ligowych, niewątpliwie na innem miejscu w tabeli oglądanoby obecnie Ł.K.S.
Przechodząc do omówienia wyniku wczorajszego uważać należy, że przypadł on w udziale gospodarzom najzupełniej zasłużenie, był bowiem drużyną o klasę lepszą i jak zaznaczyliśmy walczyli ofiarniej od gości. Od początku do końca zawodów czerwoni grali z równą werwą z animuszem i dużą wolą zwycięstwa.

Te czynniki uczyniły przeciwnika prawie niewidzialnym na boisku i złożyły się na piękny bądź co bądź sukces nad drużyną, która zaliczona jest do czołówki klasy piłkarskiej w Polsce.
Duszą Ł.K.S-u był tym razem Gałecki, stanowiący klasę dla siebie. Zademonstrował on grę obrońcy jakiej w roku bieżącym w Łodzi jeszcze nie oglądaliśmy. Niemal ze wszystkich pojedynków wychodził Gałecki zwycięsko, imponując czystym i dalekim wykopem.
Gałeckiego dzielnie towarzyszył Cyll, ale tylko do pauzy, gdyż w ostatniej niemal minucie przed przerwą Cyll padł ofiarą ostrej gry swego kolegi bramkarza Milli i po pauzie jedynie statystował w ataku.
Pomoc czerwonych należycie spełniła swe zadanie, w szczególności Kubiak zadziwiał należytem obstawieniem trójki napadu Polonji.
Szwankował nieco atak miejscowych, tym razem słabo kierowany przez Króla. Z całej piątki na szczególne wyróżnienie zasługują Durka i Aldek. Bramkarz Mila miał mało pracy, mimo to kilka trudnych piłek obronił w świetnym stylu.

Polonia zademonstrowała się nie o wiele lepiej, aniżeli na meczu z Turystami. Szczególnie słabo wypadła gra ataku, który nie umiał utrzymać piłki przy nodze i cierpiał w wysokim stopniu na impotencję strzałową.
Z całej piątki najgroźniejszy był Krugier na lewym skrzydle oraz środkowy napastnik młodziutki Szczepaniak. Beznadziejnie natomiast wypadła gra Dumera, najsłabszego gracza na boisku. Pomoc Polonji była najlepszą częścią drużyny, obrona niepewna, szczególnie Loth IV. Rezerwowy bramkarz Gross b. słaby zawinił drugą bramkę.

Przed sędzią p. Resenfeldem z Bielska stanęły obydwie drużyny w następujących składach:
Polonja: Gross, Loth IV, Bułanow, Seichter, Hylla, Focht, Tymowski, Ditmer, Szczepaniak, Ałaszewski, Kruger.
Ł.K.S.: Mila, Cyll, Gałecki, Trzmiela, Kubiak, Jasiński, Durka, Sowiak, Król, Aldek, Śledź.

Grę rozpoczyna Polonja, lecz już w pierwszych minutach inicjatywę ujmują miejscowi, którzy przypuszczają kilka groźnych ataków. Atak Ł.K.S. wspierany przez pomoc, przez kilka minut bawi na połowie gości, lecz dopiero w 12 minucie udaje się Durce wykorzystać zamieszanie podbramkowe i z kilku kroków wpakować piłkę do siatki Polonji.
Jakby za dotknięciem różdżki czarodziejskiej natychmiast po tej bramce Polonja rewanżuje się kilkoma ładnemi atakami, a nawet w kilka minut później Dietmer strzela z kilku kroków, lecz sędzia bramki nie uznaje z powodu spalonego.
W tej fazie uwidacznia się wspaniała forma Gałeckiego, który nacierających napastników Polonji nie dopuszcza do strzału zabierając im piłkę każdorazowo z nóg.
Po 15 minutowych bezskutecznych atakach Polonji znów dochodzi do głosu Ł.K.S. i w 33 minucie Durka znów wykorzystuje zamieszanie pod bramką Polonji, strzelając z kilku kroków do pustej bramki.
Ł.K.S. prowadzi już 2:0 mimo to Polonja nie upada na duchu i znów rewanżuje się kilkoma atakami.
W 38 minucie Gałecki ratuje brawurowo zdawało się nieuniknioną bramkę, a w 42 minucie podobną sytuację wyjaśnia Cyll, który jednak pada, dotkliwie poturbowany przez Milę przy wybiegu z bramki. Cylla znoszą z boiska, tymczasem kończy się pierwsza połowa.

Po zmianie stron gra nie była już wcale ciekawa. Durka przechodzi do obrony, a Cyll który powrócił dopiero na boisko po 12 minutowej grze gra na przemian to na prawem skrzydle to na prawym łączniku. Obydwie drużyny nie wykorzystują całego szeregu dogodnych sytuacji, głównie z powodu nieudolności napastników.
Szczególnie Ditmer z Polonji, „pudłuje” każdorazowo ilekroć wytwarza się dogodna pozycja dla Polonji. Z drugiej strony trójka ataku Ł.K.S. nie może się należycie zrozumieć i Bułanow, bądź Loth IV z łatwością likwidują ataki miejscowych. Wynik 2:0 nie ulega już zmianie.
W drugiej połowie raziła zbyt ostra gra, przyczem gracze obu drużyn dopuszczali się często niedozwolonych sztuczek na co sędzia słabo reagował. Na ogół jednak p. Rosenfeld sędziował dobrze, a co najważniejsze, był stanowczy w swoich rozstrzygnięciach. Publiczności około 2 tysiące osób. [autor artykułu: „Stef.”]

[Źródło: Ł.K.S. – Polonja 2:0 (2:0). Zasłużona gra łodzian. – Gałecki najlepszy na boisku, „Express Wieczorny Ilustrowany”, nr 20 z 16.10.1928, s. 7.

*         *         *

Pierwszy mecz: WARSZAWIANIE ZWYCIĘŻAJĄ Ł.K.S. 4:3 (2:0)

Pierwszy w historii mecz ŁKS-u z Polonią Warszawa rozegrano również w Łodzi, 17 czerwca 1927 roku (był to dziesiąty mecz ełkaesiaków w ekstraklasie).
Lepsza okazała się drużyna ze stolicy, która jak napisał dziennikarz „Przeglądu Sportowego” „przyjechała, jak ogólnie przypuszczano, po pewną przegraną, wyjechała zaś z dwoma cennymi punktami, zdobytemi na drużynie, która po raz pierwszy przegrywa w r.b. na własnem boisku.”

Kontrowersyjne zdaniem łódzkich kibiców decyzje sędziego zawodów spowodowały niemałe zamieszanie na trybunach i doprawdy, nie wiadomo jak dla pana arbitra zakończyłaby się cała przygoda, gdyby nie zdecydowana reakcja obecnych na spotkaniu wojskowych oraz samych piłkarzy ŁKS-u, którzy zdołali okiełznać rozgorączkowanych sympatyków futbolu z Łodzi.

Ł.K.S – Polonia Warszawa 3:4 (0:2)
Bramki: 0:1 Emchowicz 20, 0:2 Kogut 40, 1:2 Feja 46, 1:3 Kogut 48, 2:3 Sowiak, 3:3 Feja, 3:4 Kogut 88.
ŁKS: Sobociński – Gałecki, Cyll, Gosławski, Trzmiela, Jasiński, Śledź, Durka, Miller, Sowiak, Feja.
Polonia: Gross – Miączyński, Bułanow II, Tupalski, Loth I, Loth IV, Zimowski, Jelski, Emchowicz, Kogut, Hamburger.

[Źródło: Warszawianie zwyciężają Ł.K.S. 4:3 (2:0), „Przegląd Sportowy” z 25.06. 1927.

*        *        *

Czy wiesz, że:
– Ostatni hat-trick w ekstraklasie piłkarz ŁKS-u zanotował właśnie w meczu z Polonią Warszawa. 11 kwietnia 1998 roku zmierzający po mistrzowski tytuł „Rycerzy Wiosny” pokonali na Konwiktorskiej „Czarne Koszule” 3:0, a wszystkie bramki zdobył Mirosław Trzeciak.
– Po raz ostatni ŁKS wygrał z Polonią Warszawa w ekstraklasie 13 marca 2009 roku. Łodzianie zwyciężyli 3:1 (Bramki: Mąka 90 – Kujawa 45, Czerkas 76, Gevorgyan 88).
– Swój mecz numer 1500 w ekstraklasie ŁKS rozegrał właśnie z Polonią Warszawa, 11 maja 1997 roku. Łodzianie wygrali wówczas 4:2, a trzy gole zdobył… Mirosław Trzeciak.
– Pierwszy w historii mecz ŁKS-u z Polonią w stolicy, w ramach rozgrywek ligowych, odbył się 23 sierpnia 1927 roku. Polonia pokonała ŁKS 2:1 (Bramki: 1:0 Cyll (sam.), 1:1 Feja 69, 2:1 Kogut 87 (wolny). Składy drużyn: Polonia: Keller, Bułanow, Miączyński, Loth, Jelski, Maderski, Krygier, Kogut, Hamburger, Emchowicz, Zimowski. ŁKS: Mila, Cyll, Gałecki, Jańczyk, Trzmiela, Jasiński, Śledź II, Feja, Miller, Sowiak, Śledź I.
– Piłkarzem ŁKS-u, a potem Polonii Warszawa był znakomity napastnik, reprezentant Polski, a potem znany aktor Marian Łącz. Barwy obu klubów reprezentował (a i zdobywał mistrzostwo Polski) również Tomasz Wieszczycki.
– Kibicem Polonii Warszawa (a i zawodnikiem rezerw tego klubu) był jeden z najsłynniejszych przedwojennych aktorów Adolf Dymsza.

*        *        *

Zebrał, opracował i komentarzem opatrzył:
Remek Piotrowski

©ŁKSFANS.PL