Z archiwum kibica: Jak Ł.K.S. walczył z lwowiakami (1927 r.)

PIC_1-S-2064

Z okazji zbliżającego się meczu z Pogonią Lwów warto wrócić pamięcią do pojedynków, jakie z czterokrotnym mistrzem Polski toczyli piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego w dalekiej przeszłości. Wspomnień czar…

 

 

„Niech inni sy jadą, dzie mogą, dzie chcą,
Do Widnia, Paryża, Londynu,
A ja si zy Lwowa ni ruszym za próg!
Ta mamciu, ta skarz mnie Bóg!
Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze, jak tu?
Tylko we Lwowie!”…

Tak właśnie śpiewali przed laty lwowiacy, co znakomicie oddaje legendarny film „Włóczęgi” traktujący o przygodach Tońka (Henryk Vogelfanger) i Szczepka (Kazimierz Wajda). Dziś wciąż trudno pogodzić się ze stratą tego, jak napisał jeden z historyków, „meta polskiego” miasta, od zawsze przecież silnie związanego z polską kulturą i polskimi dziejami.

Najsłynniejszy polski klub Lwowa – Pogoń, powstał cztery lata przed założeniem w mieście włókniarzy Łódzkiego Klubu Sportowego. Początkowo występował w mistrzostwach Galicji, a po odzyskaniu przez Polskę niepodległości uczestniczył w mistrzostwach Lwowa, a gdy w tych zwyciężył, w mistrzostwach Polski, w których triumfował aż czterokrotnie (w 1922, 1923, 1925 i 1926). W 1927 roku, gdy po raz pierwszy wystartowała liga polska, Pogoń i ŁKS znalazły się w najwyższej klasie rozgrywkowej. W tym też roku doszło do dwóch, pierwszych potyczek pomiędzy zespołami, które dziś za pośrednictwem relacji „Przeglądu Sportowego” pozwolimy sobie przypomnieć.

Niezapomniane lata futbolu w II Rzeczpospolitej – na trybunach dżentelmeni w kapeluszach i melonikach, w powietrzu zapach palonego tytoniu, na murawie charakterni piłkarze, a wśród nich duma miasta włókniarzy – o wszystkim tym przypominają stare relacje dziennikarskie, w tym odnaleziony przez nas numery „Przeglądu Sportowego” zawierające sprawozdania z meczów Ełkaesiaków z Pogonią Lwów.
Przypominając pojedynki z 1927 roku zrezygnowaliśmy z poprawek językowych i przedstawiamy artykuł w oryginalnej pisowni z tamtego okresu. Przekonajcie się sami ile w starszych relacjach sportowych znaleźć można gracji, językowego kunsztu i uroku.

 

*      *      *

Przegląd Sportowy
Warszawa, sobota dnia 28 maja 1927 r. (cena: 30 gr.)
- TRZY GODZINY EMOCYJ LWOWSKICH -
Pogoń Lwów – Ł.K.S. 2:0
Pogoń: Lachowicz – Mauer, Olearczyk, Deutschmann, Fichtel, Hanke, Słonecki, Garbień, Kuchar, Bacz, Szabakiewicz.
ŁKS: Mila – Gałecki, Cyll, Kowalski, Trzmiela, Jasiński, Śledź, Radomski, Miller, Sowiak, Durka.

„Pogoń odniosła w końcu ponad wyraz pewne i zasłużone zwycięstwo, które wyrażałoby się niewątpliwie w bardziej imponującym wyniku, gdyby nie pech, który drużynę mistrza spotkał już w 15-ej min. Wówczas mianowicie doznał Fichtel dotkliwej kontuzji w obojczyk, przeczem po bohatersku nie opuścił boiska i grał dalej z ręką na temblaku – oczywiście już tylko statystując. Wynikło z tego szereg przesunięć (…)

Po pauzie inwalida znalazł się na prawym skrzydle. Słonecki przeszedł na łącznika, Batsch objął kierownictwo napadu, a Wacek stanął na środku pomocy. Mimo tej gry w 10-kę, Pogoń pracowała ładnie i kombinowała sprawnie. Przede wszystkim miłą niespodziankę sprawił widzom Batsch, który był znacznie ruchliwszy i miał kilka świetnych momentów. Również lepiej grał Słonecki na skrzydle. Na łączniku szło mu gorzej. Dr. Garbień ruchliwy, dopiero pod koniec zawodów nieco osłabł. Najlepszy w napadzie Szabakiewicz.

Wacek w pomocy nie czuł się na swoim miejscu. Widać poprawę u Deutschmanna i Hankego. Obrona i bramkarz – dobrzy. Cała drużyna wykazała dużo ambicji i zwolennikom swym pozwala spodziewać się szybkiej poprawy formy.
Ł.K.S. zrobił wrażenie fatalne. Grał na hurra, bez pojęcia o grze zespołowej. Jedyny Trzmiela pracował w sposób godny uznania. Pierwszy punkt zdobył Słonecki w 14-ej. min., – drugi po przerwie Batach w 25-ej min. Sędziował p. Ziemiański b. słabo.”

 

*      *      *

Przegląd Sportowy
Warszawa, sobota dnia 1 października  1927 r. (cena: 30 gr.)
- MECZ PRZERWANY W SKUTEK CIEMNOŚCI -
Ł.K.S. – Pogoń 1:0
ŁKS: Mila – Cyll, Gałecki, Gosławski, Trzmiela, Jasiński, Miller, Aldek, Stollenwerk, Sowiak, Śledź.

„Co rzucało się w oczy podczas tych zawodów, to wybitnie słaba forma b. mistrza Polski w najlepszej ongiś linii w napadzie. Zawiedli obaj łącznicy Bacz i Garbień, którzy grali zbyt ociężale i bez startu. Niewiele lepsi skrzydłowi, z których Sobakiewicz zmarnował szereg ładnych piłek. Jedynym pełnowartościowym piłkarzem w napadzie aż do czasu kontuzji był Wacek Kuchar, który w dodatku ustawicznie musiał cofać się do pomocy. Bo i w tej linii był, w I-ej połowie zwłaszcza, wybitnie słaby punkt w Fichtlu, który nie mógł się uporać z ambitnym przeciwnikiem. Boczni pomocnicy naogół zadowolili, choć za dużo trzymali się defensywy. Bez zarzutu natomiast wypadło trio obronne z Lachowiczem i Olearczykiem na czele. Tej części drużyny może Pogoń zawdzięczać, że nie zeszła z boiska z dotkliwą porażką. (…)

O drużynie Ł.K.S-u należy wypowiedzieć się z pełnym uznaniem, gdyż potrafiła zaraz od początku ująć inicjatywę w swe ręce i podyktować tempo ostre, uzyskując moralną przewagę. Najlepszą częścią drużyny była, jak zwykle, obrona z niezawodnym Cyllem i Gałeckim, którzy mieli tym razem doskonałe oparcie w Mili. Pomoc pracowita nie ustępowała. Napad ładnie prowadzony przez Millera grał w polu do pauzy zwłaszcza koncertowo, zawiódł natomiast strzałowo, nie wykorzystując kilku momentów. Indywidualnie najlepszy Aldek, którego przeboje i drybling były świetne; niezły również Stollenwerk, zdobywca jedynej bramki, zbyt mało jednak zatrudniany przez współgraczy. Nieco słabsi, niż zazwyczaj, Sowiak i Śledź, dobrze kryty przez Hankego.

Sam przebieg zawodów emocjonujący, trzymał w ustawicznym napięciu 3.000-ną publiczność. Poziom gry jednakże niezbyt wysoki, może z powodu oślizgłej piłki i ciężkiego na ogół terenu.
W I-ej części przewaga miejscowych, którzy mają znacznie więcej z gry i zmuszają Pogoń do defensywy. W 27-ej min. pada jedyny gol: Stollenwerk bije rzut wolny i z 16 metrów poprzez mur nóg pakuje ostrym szczurem piłkę do siatki.

Po przerwie Pogoń dąży do wyrównania, które chwilami wisi na włosku. Ł.K.S. wyraźnie słabnie i pozwala się przygnieść. W 15-ej min. krytyczny i decydujący o wyniku moment. Wacek dobrze wypuszczony błyskawicznie przebija się przez obronę Ł.K.S-u, jedyny Jasiński goni go i przeszkadza mu w oddaniu strzału, korzysta z tego Mila, który śmiałym wybiegiem rzuca się pod nogi upadającemu, chwytając niezwykle szczęśliwie piłkę. Kuchar zostaje kontuzjowany w kolano i prawie niezdolny do dalszej gry. Statystuje on odtąd na prawej pomocy. Hanke zaś przechodzi do ataku. Jeszcze jeden groźny moment pod bramką miejscowych, Mila znów broni wybiegiem, poczem Ł.K.S. zaczyna atakować i nawet zdobywa przez Millera 2-gą bramkę, nieznaną z powodu uprzedniego spalonego Aldeka. Wolny rzut Hankego niewyzyskany, kilka kornerów dla Pogoni również bez rezultatu i w 34-ej min. wobec zmroku sędzia p. Auerbach odgwizduje zawody. Mecz odbył się na boisku D.O.K. ze względu na kryte trybuny.”

Relacja autorstwa dziennikarza „Przeglądu Sportowego” p. red. Tomasza Lustyka.
Źródło: Przegląd Sportowy nr 21 (314) i 39 (332) – z 28 maja 1927 roku, strona 1 i i 1 października 1927 roku, strony 1, 3.

 

*      *      *

Bilans meczów ŁKS-u z Pogonią Lwów

W Ekstraklasie rozegrano: 24 meczów. ŁKS wygrał 11 spotkań, remisów zanotowano 4, Pogoń wygrała 9 meczów. Stosunek bramek: ŁKS – Pogoń Lwów 42:46.

Wszystkie mecze:
1927: Pogoń Lwów – ŁKS 2:0 (1:0)
1927: ŁKS – Pogoń Lwów 1:0 (1:0)
1928: ŁKS – Pogoń Lwów 1:5 (0:4)
1928: Pogoń Lwów – ŁKS 4:3 (0:2)
1929: ŁKS – Pogoń Lwów 2:0 (1:0)
1929: Pogoń Lwów – ŁKS 1:1 (1:1)
1930: ŁKS – Pogoń Lwów 3:3 (2:2)
1930: Pogoń Lwów – ŁKS 2:1 (1:1)
1931: ŁKS – Pogoń Lwów 3:1 (2:0)
1931: Pogoń Lwów – ŁKS 3:3 (1:3)
1932: Pogoń Lwów – ŁKS 1:0 (1:0)
1932: ŁKS – Pogoń Lwów 3:0 (1:0)
1933: ŁKS – Pogoń Lwów 5:0 (1:0)
1933: ŁKS – Pogoń Lwów 3:1 (1:1)
1933: ŁKS – Pogon 5:0
1933: Pogon – ŁKS 1-0
1933: ŁKS – Pogoń 3:1
1933: Pogoń – ŁKS 9:0
1934: Pogoń Lwów – ŁKS 1:2 (0:2)
1934: ŁKS – Pogoń Lwów 2:1 (1:0)
1935: ŁKS – Pogoń Lwów 3:1 (3:0)
1935: Pogoń Lwów – ŁKS 5:0 (2:0)
1936: Pogoń Lwów – ŁKS 1:0 (0:0)
1936: ŁKS – Pogoń Lwów 3:1 (2:1)
1937: ŁKS – Pogoń Lwów 0:0
1937: Pogoń Lwów – ŁKS 2:0 (0:0)
1938: Pogoń Lwów – ŁKS 1:0 (1:0)
1938: ŁKS – Pogoń Lwów 3:0 (3:0)
Na ewentualne błędy w statystykach serdecznie przepraszam i czekam na sprostowania.

 

Zebrał, opracował i komentarzem opatrzył:
Remek Piotrowski

©ŁKSFANS.PL