„Z kart historii: Górnik Zabrze – ŁKS Łódź 0:0 (26.10.1958 r.)”

Karty

Rok 1958 był wyjątkowym dla ŁKS-u z dwóch przyczyn, po pierwsze klub świętował 50-lecie istnienia, a po drugie został po raz pierwszy w historii mistrzem Polski w piłce nożnej.

Początek sezonu jednak tego nie zapowiadał, ponieważ łodzianie przegrali z Cracovią (2:1), a w III kolejce uratowali remis z Polonią Bydgoszcz (3:3). Podopieczni Władysława Króla z każdym spotkaniem grali coraz lepiej, czego dowodem były efektowne zwycięstwa z Zagłębiem Sosnowiec (7:0), Wisłą Kraków (5:0), Legią Warszawa (3:0), Górnikiem Zabrze (4:1), czy Gwardią Warszawa (5:0). Cała Polska była pod wielkim wrażeniem ofensywnej gry łodzian, którzy sezon zakończyli z największą liczbą strzelonych goli – 61. Taki rezultat klub zawdzięczał dzięki skuteczności napastnika ŁKS-u – Władysława Soporka, który z dorobkiem 19 bramek został królem strzelców.

26 października ważyły się losy mistrza Polski w sezonie 1958. Łódzki Klub Sportowy pojechał do Chorzowa, żeby zmierzyć się na Stadionie Śląskim z Górnikiem Zabrze. W spotkaniu nie padły żadne bramki, a Łódź mogła cieszyć się z pierwszego mistrzostwa Polski w piłce nożnej. Radość trwała bardzo długo, a kibice, którzy pojechali za drużyną ŁKS-u na długo zapamiętali ten wyjazd. „Przegląd Sportowy” napisał, że ŁKS wywalczył najcenniejszy remis 50-lecia. Z kolei w relacji katowickiego „Sportu” podkreślono, że choć piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego ustępowali rywalom pod względem umiejętności technicznych, byli bardziej niebezpieczni jako drużyna i cechowali się zastosowaniem bardziej zrównoważonej taktyki. Gdyby ełkaesiacy zachowali większy spokój, mogli nawet odnieść zwycięstwo w tym spotkaniu.

Karty his

O sukcesie ŁKS-u nie mogło zabraknąć także w łódzkich gazetach, które pokazywały, jak kibice witali swoich ulubieńców oraz pisały, że ten sukces należał się łodzianom. Według relacji jednego z dziennikarzy, zanim doszło do zakończenia meczu z drużyną z Zabrza, trybuny rozjaśniły się od pochodni utworzonych ze zrolowanych gazet, które trzymali kibice Łódzkiego Klubu Sportowego. Autor wspomniał także o batalionie milicji strzegącym piłkarzy przed entuzjazmem tłumów, dzięki czemu futboliści zachowali swoje sportowe stroje we względnej całości.

Według wspomnień dziennikarzy, piłkarze ŁKS-u powracający do Łodzi zostali pierwszy raz zastopowani przez rozradowanych kibiców na terenie Rzgowa.  W późniejszym czasie fani klubu z al. Unii, już na łódzkich ulicach, nieśli swych piłkarzy na rękach. Jeden z bohaterów tamtych dni, Robert Grzywocz, odziany był w „żółtą koszulkę lidera”, będącą jedną z nagród za triumf  w plebiscycie katowickiej gazety „Sport”.

 

Źródła:

Najcenniejszy remis 50-lecia wywalczył ŁKS na śląskim gigancie, „Przegląd Sportowy” z dn. 27.10.1958.

  1. Maliszewski, Taniec zwycięstwa 5000 łodzian na Stadionie Śląskim, „Sport”, 128/1958, z dn. 27.10.1958.
©ŁKSFANS.PL