Z „Portowcami” w latach ’90…

Z Portowcami

Historię pojedynków ŁKS-u z Pogonią z lat ’90 rozpoczynamy od sezonu 1992/93. Zanim Łódzki Klub Sportowy pod przywództwem Ryszarda Polaka sięgnął po tytuł wicemistrzowski, odebrany wkrótce przez PZPN, rozegrał wiele znakomitych spotkań, a wśród nich są także dwa pojedynki z Pogonią Szczecin. Na początku sezonu 1992/93 Tomasz Wieszczycki nie miał jeszcze pewnego miejsca w jedenastce, ale kontuzje innych zawodników i coraz lepsza forma samego „Wieszcza” powodowały, że trener Polak dawał coraz więcej szans ofensywnemu pomocnikowi.

W meczu z Pogonią rozegranym w Łodzi 7 października Wieszczycki zagrał od początku i to dzięki jego dwóm trafieniom (oczywiście jednego głową) ŁKS wygrał 2:0. W zespole gości pełnych 90 minut zaliczył Piotr Mandrysz, obecny trener Pogoni, a „Portowcami” było wówczas wielu znanych zawodników.

7 października 1992, środa 15.30

ŁKS – Pogoń Szczecin 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Wieszczycki 18, 2:0 Wieszczycki 62.

Widzów: 3 000.

ŁKS: Woźniak – Pawlak, Chojnacki, Nowacki, Lenart, Krysiak, Leszczyński, Wieszczycki, Podolski, Cebula (79 Gałaj), Płuciennik (83 Iwan).

Pogoń: Majdan – Jaskulski, Miązek, Stolarczyk, Turkowski, Adamczuk, Latała, Kuras, Mandrysz, Szubert, Dymkowski (70 Bugaj).

Świąteczna wygrana

W sezonie 1993/94, w kolejkę poprzedzającą Święta Wielkanocne ŁKS pokonał przy al. Unii Pogoń 2:0. Bramki dla Rycerzy Wiosny zdobyli Tomasz Wieszczycki sprytnym uderzeniem z woleja i Zdzisław Leszczyński piorunującym huknięciem z linii pola karnego.

Łodzianie po tym sezonie zajęli świetne 4. miejsce i doszli do finału Pucharu Polski, dzięki czemu na jesieni spotkali się w Pucharze Zdobywców Pucharów ze słynnym FC Porto, na ławce którego zasiadały takie trenerski sławy jak Bobby Robson i uczący się wówczas od niego szkoleniowego fachu Jose Mourinho.

Na tablicy 3:0 się świeci

19 listopada w Łodzi gospodarze zdeklasowali rywala, aplikując szczecinianom aż trzy gole. Radosława Majdana, jako pierwszy, pokonał w 18. minucie ś.p. Jacek Płuciennik, a w końcówce spotkania obecnego rzecznika prasowego Polonii Warszawa i celebrytę do kapitulacji dwukrotnie zmusił Tomasz Cebula. Goście od 51. minuty grali w dziesiątkę, gdy to czerwoną kartkę otrzymał Janusz Studziński. Na koniec sezonu ŁKS zajął 7. miejsce, Pogoń była „oczko” niżej.

ŁKS – Pogoń Szczecin 3:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Płuciennik 18, 2:0 Cebula 72, 3:0 Cebula 89.

Widzów: 2 500.

ŁKS: Zajda – Bendkowski, Chojnacki, Nowacki, Krysiak (76 D.Matusiak), Leszczyński, Wieszczycki, Kościuk (83 Dziedzic), Lenart, Cebula, Płuciennik.

Pogoń: Majdan – Studziński, Jaskólski, Miązek, Kaczmarek (11 Latała), Kuras, Piotrowski, Benesz, Nikitin, Dymkowski (57 Araszkiewicz), Moskalewicza.

Sagan razy dwa

W sezonie 1995/96 ŁKS z Pogonią w Łodzi spotkał się także w rundzie jesiennej. Podopieczni trenera Leszka Jezierskiego, notabene związanego w przeszłości także z klubem z Pomorza (zdobył z nią wicemistrzostwo w 1987 roku), zagrali bardzo dobre zawody i zwyciężyli 3:1. Ozdobą spotkania był pierwszy gol dla gospodarzy – w 28. minucie Maciej Terlecki przyjął piłkę na trzydziestym metrze od bramki Majdana, a potem huknął wprost w okienko. Gol, zdaniem widzów programu ligowego emitowanego wówczas przez TVP, został uznany za trafienie rundy jesiennej. Szczecinianie zdołali wyrównać przed przerwą, ale słynny „Napoleon” zdecydował się dać szansę od początku spotkania Markowi Saganowskiemu. Liczący sobie wówczas zaledwie 17 lat zdobył swoje pierwsze dwa gole w Ekstraklasie i ŁKS wygrał 3:1.

Łodzianie byli wówczas bardzo bliscy zakwalifikowania się do europejskich pucharów. Ostatecznie zajęli piąte miejsce, zaś Pogoń po dramatycznym finiszu spadła do II ligi.

ŁKS – Pogoń Szczecin 3:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Terlecki 28, 1:1 Rafałowicz 31, 2:1 Saganowski 72, 3:1 Saganowski 84.

Widzów: 3 500.

ŁKS: Robakiewicz – Lenart, Chojnacki, Kłos, Krysiak, Kościuk, Niżnik (78 Myśliński), Terlecki, Czachowski, Saganowski, Dubicki (88 Szpak).

Pogoń: Majdan – Miązek, Stolarczyk, Studziński, Pokładowski (83 Oleszek), Moskalewicza, Cyzio, Rafałowicz (62 Rycak), Faltyński (81 Krusiewicz), Dymkowski, Kaczmarek.

Kłos zawstydził napastników 

„Portowcy” wrócili do najwyższej klasy rozgrywkowej w jakże szczęśliwym dla nas sezonie 1997/98. Jak na ironię losu najlepsze w wykonaniu biało-czerwono-białych od dziesiątek lat rozgrywki nie zakończyły się zdobyciem trzech punktów w meczu z Pogonią w Łodzi. Ełkaesiacy mimo zdecydowanej przewagi od początku spotkania tylko raz pokonali Radosława Majdana, który dołączył do zespołu gości po nieudanym mariażu z ligą belgijską. Po kwadransie gry jeden z defensorów Pogoni sfaulował na osiemnastym metrze Brazylijczyka Rodrigo Carbone, a Zbigniew Marczyk podyktował rzut wolny. Do piłki podszedł Tomasz Kłos i potężną bombą zmusił do kapitulacji golkipera przeciwnika. Komentujący to spotkanie dla TVP3 Adam Westfal (obecnie Canal+) powiedział: „Tomasz Kłos zawstydził łódzkich napastników”. Było to bowiem kolejne już trafienie rewelacyjnie spisującego się od początku sezonu obrońcy, który skuteczny był nie tylko w destrukcji, ale także pod bramką rywali. W drugiej połowie jedna z nielicznych akcji gości przyniosła im wyrównanie. Bodzio W. nie zdołał zatrzymać uderzenia Grzegorza Nicińskiego.

ŁKS – Pogoń Szczecin 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Kłos 15, 1:1 Niciński 67.

Widzów: 4 000.

ŁKS: Wyparło – Kłos, Bendkowski, Pawlak, Krysiak, Wyciszkiewicz, Rodrigo Carbone (81 Niżnik), Trzeciak (81 Cebula), Lenart, Dubicki, Saganowski.

Pogoń: Majdan – Chwastek, Lewandowski, Stolarczyk, Pokładowski (89 Kaczmarek), Leszczyński, Kuras (59 Niciński), Mandrysz, Faltyński (46 Rycak), Moskalewicza, Dymkowski.

Remis przy 12 tysiącach

ŁKS, jako aktualny wciąż mistrz Polski, przyjął na własnym stadionie Pogoń 6 marca 1999 roku. Ówczesny właściciel klubu postanowił wpuścić na to spotkanie (i kilka kolejnych) kibiców za darmo. 12 tysięcy sympatyków najstarszego łódzkiego stowarzyszenia sportowego na gola swoich ulubieńców czekało do 52. minuty. Wówczas na prawej stronie urwał się rywalom Michał Osiński i zacentrował na pole karne. Tam, najwyżej wyskoczył Robert Górski i po pięknej główce pokonał Majdana. 17 minut później na tablicy wyników znów widniał remis. Fatalny błąd Rafała Pawlaka wykorzystał Damir Maretić.

ŁKS – Pogoń Szczecin 1:1 (0:0)

Bramki: 1:0 Górski 52, 1:1 Maretić 69.

Widzów: 12 000.

ŁKS: Wyparło – Pawlak, Kościuk, Jakubowski, Osiński (75 Eddy), Lenart, Julcimar (46 Bendkowski), Wieszczycki, Górski, Danielewicz, Saganowski.

Pogoń: Majdan – Lewandowski, Fornalak, Stolarczyk, Walburg, Maretić, Leszczyński, Drumlak, Rycak (64 Blasius), Solnica (82 Sikorski), Dymkowski (84 Burlikowski).

Jak u Hitchcocka

ŁKS w sezonie 1999/2000 spadł do II ligi zajmując 15. miejsce w tabeli. Spotkanie z Pogonią w Łodzi rozegrał 8 kwietnia, w ramach 22. kolejki, gdy łodzianie wciąż walczyli o byt. Przy al. Unii gracze gospodarzy i ich rywale stworzyli jedno z najlepszych widowisk tamtego sezonu. Nie zabrakło w nim szybkich akcji, wielu sytuacji podbramkowych, dramaturgii i wielu, bo aż siedmiu, goli. ŁKS rozpoczął od piorunującego uderzenia – po 7. minutach gry prowadził już 2:0 dzięki bramkom bardzo młodych jeszcze wówczas Łukasza Madeja i Rafała Grzelaka. Po kolejnych stu dwudziestu sekundach Pogoń zdobyła kontaktowego gola za sprawą uderzenia Dźwigały, zaś ten sam zawodnik do remisu doprowadził w 26. minucie. Jeszcze przed przerwą Rycerze Wiosny, walczący w tym meczu o każdą piłką, zdołali wyjść na prowadzenie. Dokładną centrę z rzutu rożnego wykorzystał pięknym strzałem głową Artur Kościuk. Było to pierwsza bramka sympatycznego obrońcy w Ekstraklasie (obecnie trenera młodzieżowych grup) i nic dziwnego, że radość wychowanka ŁKS-u było ogromna. Kibice gospodarzy cieszyli się tego dnia raz jeszcze – w 69. minucie Majdana pokonał Marek Saganowski, a trafienie Chi Fona z 79. minuty tylko zmniejszyło rozmiary porażki. Po znakomitym spektaklu ŁKS wygrał 4:3, ale ostatecznie i tak musiał opuścić grono pierwszoligowców.

ŁKS – Pogoń Szczecin 4:3 (3:2)

Bramki: 1:0 Madej 5, 2:0 Grzelak 7, 2:1 Dźwigała 9, 2:2 Dźwigała 26, 3:2 Kościuk 37, 4:2 Saganowski 69, 4:3 Chi Fon 79.

Widzów: 2 500.

ŁKS: Sławuta – Kościuk, Batata (76 Łabędzki), Lenart, Wyciszkiewicz, Madej (82 Jakubowski), Dziedzic, Grzelak, Hamlet, Milar (84 Abbott).

Pogoń: Majdan – Fornalak, Gałuszka, Walburg, Piotrowski (72 Błażejewski), Dźwigała, Drumlak, Pokładowski (22 Faltyński), Chi Fon, Dymkowski, Bugaj.

Po raz pierwszy…

Z dziennikarskiego obowiązku przypomnijmy także o pierwszym i ostatnim meczu ŁKS-u z Pogonią, które rozegrano w Łodzi.

W Łodzi obie drużyny spotkały się 13 września 1959 roku. Co ciekawe był to pierwszy mecz po rywalizacji Ełkaesiaków w Pucharze Europejskich Mistrzów Krajowych (dzisiejszej Lidze Mistrzów) przeciwko Juenesse Esch, w którym nasi gracze dostali tęgie lanie 5:0. Z Pogonią natomiast padł remis 3:3. Trzykrotnie piłkarze ŁKS-u obejmowali prowadzenie, ale za każdym razem „Portowcy” potrafili odpowiedzieć golem i to w sposób błyskawiczny – kiedy w 86. minucie na 3:2 bramkę zdobył Sass, sekundy później wyrównał Piątek. Mecz przy al. Unii Lubelskiej 2 oglądało wówczas 20 tysięcy kibiców. Gdzież te czasy i gdzież ta frekwencja?…

13 września 1959 rok

ŁKS – Pogoń Szczecin 3:3 (1:1)

Bramki: 1:0 Szymborski 4, 1:1 Kielec 20, 2:1 Wieteski 55, 2:2 Kalinowski 62, 3:2 Sass 86, 3:3 Piątek 86.

ŁKS: Bem – Wieteski, Szczepański, Stusio, Sass, Sarna, Jezierski, Kazimierczak (Walczak), Szymborski, Soporek, Kowalec.

Widzów: 20 tysięcy.

… i po raz ostatni

Z zespołem z Szczecina rywalizowaliśmy w Łodzi po raz ostatni zaledwie dwa miesiące temu. Wówczas zarówno łodzianie, jak i nasi rywale mieli wciąż realne szanse na awans do Ekstraklasy. ŁKS walczył w tym spotkaniu ambitnie, ale ponieważ chcieć, to nie to samo co móc, zatem spotkanie skończyło się remisem, który oddalił i jednych i drugich od realizacji marzenia, jakim była promocja do elity.

Pierwsi gola w tamtym spotkaniu zdobyli „Portowcy”. Zaskakująca bomba Petasza z 23. minuty dała gościom prowadzenie 0:1. Zaraz po wznowieniu gry w drugiej połowie do wyrównania doprowadził Piotr Madejski, ale kolejny błąd w ustawieniu pozwolił chwilę później Hrymowiczowi wpakować futbolówkę do siatki. Rozpaczliwie próby zmiany rezultatu dały Ełkaesiakom efekt na dwie minuty przed końcem. Hajto wstrzelił piłkę w szesnastkę rywala, a tam do bramki skierował ją Janusz Wolański.

ŁKS – Pogoń Szczecin 2:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Petasz 23, 1:1 Madejski 47, 1:2 Hrymowicz 51, 2:2 Wolański 88.

Widzów: 3 300.

ŁKS: Wyparło – Bendkowski (72 Salski), Hajto, Woźniczka, Balaz (62 Wolański), Geworgyan, Gieraga, Świerczewski, Madejski, Kujawa, Gikiewicz.

Pogoń: Janukiewicz – Nowak, Hrymowicz, Jarun, Woźniak, Petasz, Koman, Pietruszka, Bojarski, Rogalski (68 Wólkiewicz), Lebedyński (65 Moskalewicz)

Czy wiesz, że:

- Leszek Jezierski, legendarny trener i piłkarz Łódzkiego Klubu Sportowego w 1987 roku zdobył z Pogonią Szczecin wicemistrzostwo Polski.

- Radosław Majdan, w latach ’90 bramkarz Pogoni, przy okazji meczów z ŁKS-em w Łodzi zawsze kapitulował. Zawodnik zagrał we wszystkich 7 meczach, jakie obie drużyny rozegrały w tym okresie i aż 16 razy przepuszczał piłkę do siatki.

- Zdzisław Leszczyński, Bogusław Wyparło, Julcimar, Batata, Paweł Drumlak, Michał Łabędzki i Artur Bugaj to zawodnicy, którzy w latach ’90 grali w meczach ŁKS-u z Pogonią, a później reprezentowali barwy rywala.

- ŁKS strzelił Pogoni w meczach rozgrywanych w Łodzi w latach ’90 aż 16 goli!

- Antoni Ptak, właściciel łódzkiego klubu, gdy opuścił Łódź próbował zbudować piłkarską potęgę w Szczecinie, ze skutkiem bardzo podobnym, jak w mieście włókniarzy – Pogoń po jego rządach spadła do niższych lig i z trudem utrzymała się przy życiu.

- Pogoń była też pierwszym przeciwnikiem ŁKS-u, gdy ten wrócił w 2006 roku do Ekstraklasy. W Łodzi przy wypełnionych trybunach tryumfowali gospodarze 4:0 dzięki golom Kmiecika, Niżnika, Arifovicia i Adriana Świątka.

Bilans meczów dla ŁKS-u

W przedstawiony bilansie uwzględniamy tylko mecze rozegrane w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W Łodzi:

31 mecze, w których ŁKS wygrywał 21 razy, remisował w 6 spotkaniach, zaś przegrał 4. Bilans bramkowy jest korzystny dla Ełkaesiaków: 58-27.

W sumie:

62 mecze, w których ŁKS wygrywał 30 razy, zremisował w 19 pojedynkach, zaś przegrał 13. Bilans bramkowy: 86-67 dla ŁKS-u.

Zebrał i opracował: Remek Piotrowski

©ŁKSFANS.PL