Zapomniani: Antoni Piasecki

sss

Barw Łódzkiego Klubu Sportowego bronił zaledwie przez cztery lata, ale zdążył w tym czasie zaskarbić sobie sympatię kibiców i zadebiutować w reprezentacji Polski. Jeden z bohaterów zwycięskiego meczu z Legią z 1935 roku zginął prawdopodobnie w czasie drugiej wojny światowej, zamordowany przez Niemców w ulicznej egzekucji.

Co dziś wiemy o jednym z najbardziej utalentowanych, obok Józefa Mili, Henryka Frymarkiewicza i Stanisława Andrzejewskiego, bramkarzy ŁKS-u okresu przedwojennego? Zdaje się, że niewiele.  Pozostało kilka zdjęć w tamtych lat, kilka sprawozdań z ligowych potyczek piłkarzy oraz jedna sucha notka biograficzna. Wyłania się z nich postać zawodnika o sporym potencjale, ale i takiego, który miewał kłopoty z ustabilizowaniem formy i któremu często brakowało szczęścia.

Jeśli któryś z sympatyków Łódzkiego Klubu Sportowego, historyków sportu lub dziennikarzy posiada informację na temat życia lub kariery sportowej Antoniego Piaseckiego, zachęcam aby podzielił się swą wiedzą – może dzięki temu zdołamy uratować od zapomnienia jeszcze jeden ełkaesiacki życiorys.

Piasecki urodził się w Łodzi w grudniu 1913 roku, a zanim pojawił się w pierwszej połowie lat trzydziestych na al. Unii Lubelskiej 2 występował w Zjednoczonych Łódź. I to prawdopodobnie tutaj ktoś z Łódzkiego Klubu Sportowego zwrócił uwagę na rosłego golkipera, który zapewne z powodu swoich warunków fizycznych nazywany będzie przez kolegów „Papajem”.

Z najstarszym łódzkim klubem Piasecki związał się w 1932 roku i choć to wyłącznie moje domysły wydaje się, że początek tej przygody do najłatwiejszych nie należał. Miejsce między słupkami bramki łódzkiej jedenastki należało wówczas do słynnego Józefa Mili lub Henryka Frymarkiewicza, a Piasecki długo musiał czekać na swoją szansę.

A konkretnie czekał na nią do 16 lipca 1933 roku, kiedy to łodzianie w Siedlcach zmierzyli się z Wojskowym Klubem Sportowym 22 pułku piechoty – „W 37-ej minucie ulega bramkarz ŁKS-u, Frymarkiewicz poważnej kontuzji i zniesiony zostaje z boiska. Zastępuje go do końca meczu Piasecki” – donosił w pomeczowej relacji dziennikarz „Ilustrowanej Republiki”.
Ten ligowy debiut rozpoczął się dla Piaseckiego fatalnie, bo już kilkadziesiąt sekund po wejściu na murawę miejscowi zdobyli gola kontaktowego. Koniec końców ŁKS wygrał jednak tamto spotkanie 3:1, a „Papaj” wystąpił w jeszcze ośmiu meczach sezonu.

W 1934 roku Piasecki zagrał w trzech pierwszych meczach ligowych i w… ostatnim spotkaniu z Pogonią Lwów. W międzyczasie bramki ŁKS-u strzegł znów Henryk Frymarkiewicz, który zresztą w tym samym roku zadebiutował w reprezentacji Polski.
Dopiero w 1935 roku, zresztą ostatnim spędzonym w Łodzi, Piasecki wywalczył sobie pewne miejsce w jedenastce ŁKS-u i zagrał w sumie w siedemnastu meczach, w tym w prestiżowym i zwycięskim dla łodzian starciu z Legią w Warszawie (to z tego meczu pochodzi załączone zdjęcie).

Dwudziestodwuletni wówczas zawodnik zebrał po wygranej 1:0 ŁKS-u w stolicy doskonałe recenzje. Chwalił go „Przegląd Sportowy”, chwaliła lokalna prasa z Łodzi.
„W ŁKS-ie świetny był Piasecki” – napisał po tym meczu dziennikarz „Ilustrowanej Republiki” – „[…] kilka razy ładnie interweniuje, zwłaszcza w 11 minucie kiedy obronił ostrą bombę Łysakowskiego”.

W tym samym 1935 roku, a dokładnie 15 września, Piasecki zagrał po raz pierwszy i zarazem ostatni w reprezentacji Polski. Warto dodać, że mecz z Łotwą odbył się na stadionie… ŁKS-u, a obserwowało go piętnaście tysięcy widzów. Debiut w kadrze łódzkiego golkipera nie należał jednak do udanych, polska prasa krytykowała po meczu niemal wszystkich naszych piłkarzy, zdecydowanych faworytów tego starcia, dostało się przy tej okazji i Piaseckiemu, który popełnił zdaniem żurnalistów dwa błędy w pierwszej połowie – niestety oba zakończyły się stratą bramki. W drugiej połowie bramkarza ŁKS-u zastąpił Antoni Keller z Legii, ale i on nie miał najlepszego dnia. W efekcie Polacy zremisowali niespodziewanie z niżej notowanym rywalem 3:3.

Swoje ostatnie ligowe spotkanie w brawach ŁKS-u Piasecki rozegrał w Krakowie 16 listopada 1935 roku (porażka 4:2 z Wisłą), a wcześniej, to jest pod koniec października zremisowanym 1:1 meczem z Cracovią pożegnał się z łódzką publicznością.
W następnym roku między słupki bramki Łódzkiego Klubu Sportowego wskoczył Stanisław Andrzejewski (podobnie jak Piasecki oraz Frymarkiewicz i on zaliczy jeden mecz w reprezentacji), Piasecki tymczasem przeniósł się do najstarszego polskiego klubu Gdańska – Gedanii. Co działo się z nim później? – nie zdołałem ustalić.

Jeden z najzdolniejszych bramkarzy ŁKS-u okresu przedwojennego zginął podczas drugiej wojny światowej. Andrzej Gowarzewski wspomina w wydanej w tym roku książce „Mistrzostwa Polski. Ludzie 1918-1939. 100 lat prawdziwej historii”, że Antoni Piasecki prawdopodobnie został zamordowany przez Niemców w publicznej egzekucji w Kutnie na przełomie roku 1941 i 1942.

Remek Piotrowski

Źródła:
– Andrzej Gowarzewski, „Mistrzostwa Polski. Ludzie 1918-1939. 100 lat prawdziwej historii”, GiA, Katowice 2017, s. 150.
– „100 lat ŁKS”, GiA, Katowice 2008.
– „1500 meczów piłkarzy ŁKS”, Łódź 1997.
– „ŁKS – 22 p.p. (Siedlce) 3:1 (2:1)”, „Ilustrowana Republika”, nr 197 z 17.07.1933, s. 6.
– „Ł.K.S. – Legja 1:0 (0:0)”, „Ilustrowana Republika, nr 148 z 31.05.1935, s. 6.
– „To była rzetelna praca…”, „Przegląd Sportowy”, nr 53 z 1.06.1935, s. 6.
– „Polska – Łotwa 3:3 (0:2)…”, Ilustrowana Republika, nr 255 z 16.09.1935, s. 6.

Fot.: „Przegląd Sportowy”, nr 53 z 1.06.1935, s. 6.

*      *      *

©ŁKSFANS.PL